Osobisty przegląd prasy 2-7.09.19.

Sebastian Kaleta o niektórych wątkach afery reprywatyzacyjnej, Jakub Rudnicki przed sądem, aresztowanie Piotra Ciszewskiego, Puławska 107b odebrana Michałowi Sobańskiemu, Lewica obiecuje koniec reprywatyzacji, zwycięstwo Komisji w WSA. Ruchy przed wyborami?

 

2.09.2019.

Szklane domy jak szklarnie dla ogórków

Podczas gry w Nowym Jorku i w Londynie wprowadza się przepisy mające ograniczać budowę wieżowców ze szkła i stali, w Warszawie szklane domy rosną jak grzyby po deszczu. Wkrótce ma stanąć w naszej stolicy kolejny drapacz chmur, najwyższy w Unii Europejskiej. Bardzo ciekawy tekst o idiotyzmie budowania niezwykle energochłonnych biurowców w dobie ocieplającego się klimatu.

http://300gospodarka.pl/analizy/2019/09/02/warszawa-na-potege-buduje-szklane-wiezowce-nowy-jork-ich-zakazuje-czy-w-dobie-zmian-klimatu-stolica-powinna-zmienic-strategie/

 

3.09.2019.

Piotr Ciszewski o brutalności policji

To była pokojowa pikieta antywojenna i antyfaszystowska, prawidłowo zgłoszona i zarejestrowana na 1 września. Niedaleko były obchody okrągłej rocznicy wybuchu II wojny światowej, z udziałem wielkich tego świata. Dla skromnej grupki działaczy lewicowych to była okazja do zamanifestowania swojego sprzeciwu wobec wojen i militaryzacji. Były przemówienia pod pomnikiem Mikołaja Kopernika, a potem manifestanci chcieli przejść kawałek Krakowskim Przedmieściem i spokojnie rozejść się do domów. O wchodzeniu na Plac Zamkowy nawet nie myśleli, bo to była tego dnia strefa zamknięta. Nie zdążyli zrobić kroku, gdy okrążył ich kordon policji. Piotr miał w ręku czerwoną flagę, drugą ręką trzymał baner z napisem „NATO STOP”. Powalono go na ziemię i zaczęto dusić. Policyjna akcja jest zarejestrowana na filmiku, zamieszczonym przez portal Strajk. Piotr usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza. Czyja nietykalność została naruszona, to już rozstrzygnie sąd.

Piotr Ciszewski: Policja nie zabezpiecza protestów – ona eskaluje przemoc [rozmowa]

 

Decyzja Komisji w sprawie Puławskiej 107 B

Na podstawie relacji prasowych niewiele można było się dowiedzieć o losach kamienicy na Puławskiej 107b. Wszystkie media, od TVP Info po TVN 24, od Interii po Niezależną, mętnie tłumaczyły, że nigdy nie został złożony wniosek dekretowy i dlatego decyzja zwrotowa Prezydent miasta stołecznego Warszawy zasługiwała na uchylenie. Nikt się słowem nie zająknął na temat lokatorów. Oglądałam konferencję prasową w internecie i tylko tam można było coś niecoś usłyszeć. Przed wojną kamienica należała do Jerzego Stanisława Łubieńskiego. O zwrot ubiegały się trzy kobiety, które reprezentował Michał Sobański, największy w Warszawie beneficjent reprywatyzacji (m. in. pałacyk na Foksal). Natychmiast po tym, jak uzyskał dla nich prawo do kamienicy, odkupił ją od nich. O lokatorach można dowiedzieć się dopiero z decyzji, opublikowanej w formie zanonimizowanej w Biuletynie Informacji Publicznej. Oczywiście, drastycznie zostały podniesione czynsze, ale nie było żadnych procesów sądowych, straszenia, grożenia, wdzierania się do mieszkań. Zasugerowano jedynie, by mieszkańcy komunalni wystąpili o przydziały innych lokali. Niektórzy opuścili mieszkania w wyniku błędnej decyzji pana Rudnickiego. Nie rozumiem dlaczego Komisja uważa, że to są wiadomości nieważne i od dawna już nikt nie wyjaśnia co się naprawdę wydarzyło przy reprywatyzacji konkretnych kamienic. W przypadku Puławskiej 107b wiadomo jeszcze tylko, że sąd przyznał spadkobierczyniom odszkodowanie za sprzedane lokale. Ale to też można przeczytać tylko w decyzji, która jest pełna białych plam (RODO), a przez to nieczytelna.

https://fakty.interia.pl/raporty/raport-afera-reprywatyzacyjna-w-warszawie/aktualnosci/news-komisja-weryfikacyjna-uchylila-decyzje-prezydenta-warszawy,nId,3183295

https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1428382,komisja-weryfikacyjna-nieruchomosc-przy-ul-pulawskiej-107b-uchylenie-decyzji.html

https://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,komisja-uchylila-dwie-decyzje-brwladz-warszawy,298492.html

https://niezalezna.pl/286401-wazne-postanowienie-komisji-reprywatyzacyjnej-uchylone-dwie-decyzje-prezydenta-warszawy?msnc

https://warszawa.tvp.pl/44215547/komisja-weryfikacyjna-uchylila-decyzje-prezydenta-warszawy-ws-pulawskiej-107b

 

Pełnomocniczka do spraw kobiet

Katarzyna Wilkołaska-Żuromska, prawniczka powołana przez Rafała Trzaskowskiego na stanowisko pełnomocnika do spraw kobiet, spotkała się z warszawiankami. Wcześniej zwracały się do niej z prośbą o pomoc matki z Białołęki. Dowiedziały się tylko, że eksmisja musi być. Nowa pełnomocniczka nic nie wiedziała o problemach zreprywatyzowanych kobiet, choć przecież pracowała wcześniej w biurze RPO, do którego trafiają tysiące tych spraw. Nie słyszała o gruźlicy, która panoszy się w zagrzybionych domach, które pozbawione są jakiegokolwiek ogrzewania. Nie ma tam ani kaloryferów, ani pieców, a ogrzewanie elektryczne jest tak drogie, że ludzie są zmuszeni oszczędzać. Chyba szkoda czasu na takie rozmowy. Jeszcze jeden pusty gest.

https://informator-stolicy.pl/artykul/czy-ratusz-za-dba-o-warszawianki

 

4.09.2019.

Polemika Bodnara z Kaletą

Ach! Jak oni wszyscy troszczą się o lokatorów! Gdyby nie profesor Lipowicz, to beneficjenci decyzji reprywatyzacyjnych mogliby dalej włamywać się do mieszkań niegdyś komunalnych, odcinać wodę, ogrzewanie, prąd. Na łamach Rzeczpospolitej Rzecznik Praw Obywatelskich prowadzi polemikę z przewodniczącym Komisji Weryfikacyjnej, zarzucając mu brak wiedzy prawniczej i nieskuteczność. Wszystko to w obronie własnego stanowiska, bowiem niedawno Adam Bodnar zarzucał Komisji, że działa nieprawnie, wpisując do ksiąg wieczystych ostrzeżenia na etapie czynności sprawdzających. Jakie były skutki jego ataku, to widać na Rakowieckiej, gdzie natychmiast usunięto wpis, bo decyzja została wydana, a chwilę potem Robert Nowaczyk aktem darowizny przekazał odebraną mu (ale jeszcze nieprawomocnie, sic!) kamienicę swojemu synowi. Trudno za to winić samego Adama Bodnara. Komisja powinna kierować się swoim rozumem i do czasu prawomocnego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego zachować w księgach wieczystych ostrzeżenia. A swoją drogą to dziwne, że panowie Kaleta i Bodnar nie korzystają z Poczty Polskiej, ani z mailowej, żeby podyskutować, tylko wybrali łamy Rzeczpospolitej.

https://www.rp.pl/Nieruchomosci/309049941-Reprywatyzacja-Bodnar-wytyka-Kalecie-brak-wiedzy-i-znajomosci-problemow-obywateli.html

 

Marymoncka – temat dla prokuratury

Pokłosie programu Sprawa dla reportera, w którym Elżbieta Jaworowicz zajęła się między innymi reprywatyzacją kamienicy przy ul. Marymonckiej 49. Sprawa ta stawała już na jawnym posiedzeniu Komisji i kompletnie nic z tego nie wynikło. Pierwszy raz członkowie Komisji zachowywali się skandalicznie wobec lokatorów, którzy od 15 lat walczą o swój dom, bezprawnie, bez żadnej decyzji administracyjnej przekazany w ręce ludzi podających się za spadkobierców przedwojennych właścicieli. Komisja dziś tłumaczy, że nie mogli zająć stanowiska w tej sprawie, bo nie było decyzji zwrotowej. No właśnie na tym problem polega, że mimo braku decyzji, mimo że w księdze wieczystej jako właściciel figuruje miasto stołeczne Warszawa, jacyś ludzie przez 15 lat przedstawiają się jako właściciele, pobierają czynsze, szykanują mieszkańców i pozywają Janka Śpiewaka do sądu o zniesławienie, bo czują się urażeni użytym przez niego sformułowaniem „rzekomi spadkobiercy”. Wbrew temu, co mówi Faktowi Tadeusz Cymański, który brał udział w programie telewizyjnym, takich kamienic jest dużo więcej, ale były przekazywane w zarząd później, po 2008 r. Hanna Gronkiewicz Waltz wydała wtedy zarządzenie o przekazywaniu w zarząd nieruchomości jeszcze przed wydaniem ostatecznej decyzji reprywatyzacyjnej. Jaką podstawę prawną znalazł Edmund Świderski, dyrektor ZGN na Bielanach, oddając kamienicę na Marymonckiej w 2004 r? O to go nikt nie zapytał. I na razie nie ma szans na uzyskanie od pana dyrektora odpowiedzi na jakiekolwiek pytanie, bo od roku przebywa na zwolnieniu lekarskim.

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/warszawa/marymoncka-49-to-sprawa-dla-prokuratora/t80d0ym?fbclid=IwAR3mhpJkbPeL6o4Ptd3enf6mfAMI53Mbi3kCGglgVd7TM_hcmg1RwxIWkpY

 

Podatnik zapłaci za lekkomyślność urzędników

Bardzo ciekawy, precedensowy wyrok zapadł w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie, który może stanowić przełom w polityce prowadzonej przez samorządy nie tylko w stolicy. Sprawa dotyczy dewelopera, który w 1998 r. nabył od miasta działkę na tyłach Pól Mokotowskich z zamiarem wybudowania tam hotelu. Mimo początkowej zgody na inwestycję, do dzisiaj hotelu nie ma i nie będzie. Ratusz tak długo zwlekał z wydaniem decyzji, aż zmieniono plan zagospodarowania przestrzennego terenu, wedle którego to miejsce jest przeznaczone wyłącznie na przestrzeń parkową. Deweloper, czując się oszukany, szukał sprawiedliwości w wielu sądach i chociaż przyznawano, że został wprowadzony w błąd, to nie potrafiono wskazać kto jest odpowiedzialny za poniesione przez niego straty. I nagle zmiana dekoracji. Sąd Administracyjny uznał, że samorząd musi ponosić odpowiedzialność za swoje decyzje. Samorząd jest „zobowiązany działać na podstawie i w granicach prawa, co dotyczy zarówno prawidłowego stosowania przepisów oraz ich wykładni, jak również tempa wydawania decyzji. Jeśli więc w ramach trwającej procedury administracyjnej decyzje podejmowane są w sposób dowolny, w oderwaniu od przepisów, bez zachowania należytej staranności, czego efektem jest wystąpienie szkody, to organy obu instancji, muszą liczyć się z odpowiedzialnością” – skomentował wyrok adwokat, pełnomocnik dewelopera.

https://www.prawo.pl/biznes/czy-samorzad-ponosi-odpowiedzialnosc-za-wydanie-bezprawnej,467184.html

 

Nowe zasady najmu komunalnego

Bardzo dobry, rzetelnie opracowany tekst o nowych zasadach obowiązujących przy najmie lokali komunalnych. Niestety, jak to w Polsce kapitalistycznej coraz częściej się zdarza, przeczytać można w całości, jak się zapłaci. Mowa w nim o weryfikacji zarobków nowych najemców i możliwości wykupu mieszkań z zasobu gminnego, a także o dziedziczeniu po rodzicach i dziadkach prawa do mieszkania. Mam ten tekst przekopiowany, więc mogę go rozsyłać zainteresowanym. Zgłaszajcie zapotrzebowanie tu lub na facebooku na priv, to chętnie udostępnię. Tu tylko dodam, że nowe zasady najmu nie obowiązują starych najemców, którzy dawno temu podpisali swoje umowy z miastem. Im nikt nie będzie zaglądał do PIT-ów.

http://wyborcza.biz/biznes/7,147758,25151884,mieszkania-komunalne-z-nowymi-zasadami-w-zycie-weszly-korzystne.html

 

5.09.2019.

Lewica obiecuje wygaszenie wszelkich roszczeń reprywatyzacyjnych

Lewica już miała szansę załatwić raz na zawsze problem roszczeń, lecz Aleksander Kwaśniewski uważał, że taniej będzie jak zostawi się ten problem sądom. No i dorobiliśmy się najbogatszych nieboszczyków, dla których sądy ustanawiały kuratorów, całą armię handlarzy roszczeniami, tysiące ludzi wyrzuconych na bruk. Adrian Zandberg nie ma z tym, oczywiście, nic wspólnego, a jego propozycja rozwiązania problemu reprywatyzacji jest dla nas, obywateli zreprywatyzowanych, jak miód na zbolałe dusze. To jest głos racjonalny, propozycja sprawiedliwego rozwiązania problemu. Tylko czy Zandberg ze swoim sztabem będzie na tyle silny, by przebić się przez te wszystkie lobby reprywatyzacyjne i deweloperskie? Życzę mu tego z całego serca.

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-09-05/lewica-chce-w-przyszlym-sejmie-zlozyc-projekt-ustawy-reprywatyzacyjnej/

 

Jakub Rudnicki jako ofiara reżimu PiS

Jeszcze jedna ofiara dzikiej reprywatyzacji. Przed sądem stanął Jakub Rudnicki, były zastępca dyrektora Biura Gospodarowania Nieruchomościami w stolicy. Jest oskarżony w jednej tylko sprawie, malutkiej wobec całej masy szkód, jakich był autorem. Zresztą to nie jest nawet sprawa reprywatyzacyjna, tylko pospolitego oszustwa. Niewiele mówił o mechanizmach, jakie stosował, przejmując kolejne nieruchomości, za to usiłował wzbudzić litość, przedstawiając siebie i swoją rodzinę w roli politycznych ofiar reżimu. Żałosna linia obrony.

http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,25162068,jakub-rudnicki-jestem-czlowiekiem-znienawidzonym-przez-rezim.html

https://nieruchomosci.dziennik.pl/news/artykuly/606933,sad-proces-jakub-rudnicki-oszustwa-przejmowanie-mieszkanie.html?fbclid=IwAR0g1GOB7ofB4jlvUR3sHOzOKTfuV5fEu9CYD0JpFZCxFbfGnbYB38REOYc

https://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,rozpoczal-sie-proces-bylego-dyrektora-odpowiedzialnego-za-reprywatyzacje,298742.html

 

Licytacja dwóch mieszkań za długi frankowe

Wzięli kredyt na mieszkanie dla córki, dziś zostali bezdomni, a córce w majestacie prawa też zabrano mieszkanie. Jeszcze jeden obszar, w którym Państwo odwraca się tyłem do ofiar oszustw. Ludzie pożyczyli w niemieckim banku 470 tysięcy złotych – nie franków, których nie widzieli na oczy, a dzisiaj ich dług wobec banku wynosi 1,7 mln zł.

http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,25162432,licytacja-mieszkania-za-kredyt-we-frankach-pozyczyli-470-tysiecy.html

 

6.09.2019.

Dwie decyzje Komisji utrzymane w WSA

Zła passa Komisji w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym została wreszcie przełamana. Sąd Administracyjny utrzymał w mocy decyzję Komisji w sprawie nieruchomości przy ul. Morszyńskiej, za którą Alina D., matka Jakuba Rudnickiego, kreowanego na głównego machera dzikiej reprywatyzacji, wzięła odszkodowanie, ponad 833 tys. zł. Roszczenia do tej nieruchomości Alina D. zakupiła w 2011 r., a w 2012 uzyskała decyzję o przyznaniu jej odszkodowania. Sąd przyznał, że prezydent, wydając decyzję nie zbadał przesłanki posiadania gruntu i decyzja Komisji o unieważnieniu poprzedniego postanowienia była słuszna. Tym samym przesłanka posiadania, która nigdy nie była badana przez BGN, uzyskała należne jej miejsce w polskim systemie prawnym. A Alina D. pewnie będzie się jeszcze odwoływała do NSA, należy jednak mieć nadzieję, że zostanie w końcu zmuszona do zwrotu pobranego nienależnego odszkodowania. Przypomnę, że wypłacono je z pieniędzy podatników! Jeśli chodzi o drugą zaskarżoną sprawę, o nieruchomość przy ul. Królewskiej 39, którą przejął Maciej M., decyzję Komisji zaskarżył Ratusz, ale na rozprawie wycofał swoją skargę, motywując zmianę swoich zamiarów faktem, że toczy się obecnie proces karny przed Sądem Okręgowym w Warszawie, a akt oskarżenia obejmuje również nieprawidłowości przy reprywatyzacji tego adresu. Rychło w czas zauważono, że oddanie trawnika u zbiegu Marszałkowskiej i Królewskiej było przestępstwem.

https://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,afera-reprywatyzacyjna-sad-po-stronie-komisji-w-sprawie-odszkodowania-dla-aliny-d,298845.html

 

Sebastian Kaleta o dotychczasowych pracach Komisji

Bardzo dobry, poważny wywiad z Sebastianem Kaletą, który uchyla rąbka przygotowywanego na koniec września raportu o pracach Komisji Weryfikacyjnej i wiedzy, jaka została już odkryta na temat reprywatyzacji warszawskiej.

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/sebastian-kaleta-czuje-niedosyt-ze-nie-przesluchalem-hanny-gronkiewicz-waltz/yhdpndr#slajd-1

https://fakty.interia.pl/raporty/raport-afera-reprywatyzacyjna-w-warszawie/aktualnosci/news-kaleta-czuje-niedosyt-ze-nie-przesluchalem-gronkiewicz-waltz,nId,3188654

 

Krakowska kamienica przed sądem w Warszawie

Proces w sprawie kamienicy przy ul. Biskupiej w Krakowie toczył się 4 lata i już miał zostać ogłoszony wyrok, gdy okazało się, że z księgi wieczystej zostało wykreślone nazwisko przedwojennych właścicieli i wpisany jako właściciel Skarb Państwa, a skoro Skarb Państwa to właściwość miejscowa jest w stolicy. Bardzo ciekawa cała historia kamienicy, do której prawa rości sobie jakiś Rumun, którego nikt na oczy nie widział, ani o nim słyszał przed rozpoczęciem procesu. Znowu kancelarie adwokackie stosują kruczki prawne i wyciągają z kapelusza iluzjonisty kolejnych spadkobierców.

https://dziennikpolski24.pl/krakowski-sad-chce-oddac-sprawe-kamienicy-przy-ul-biskupiej-do-warszawy/ar/c1-14403605?utm_source=facebook.com&utm_medium=dziennik-polski&utm_campaign=artykul&fbclid=IwAR0JxO-soTf8YFHyoKB_mUzc-bfNZGTFgG_WfkXqxTirb4gDY736dEHVHM8

 

7.09.2019.

Adwokat o reprywatyzacji i problemie zasiedzenia

Ciekawe spojrzenie na orzecznictwo naszych sądów w sprawie zasiedzenia. Niewiele z niego zrozumiałam, ale chyba chodzi o to, że próby podejmowane przez samorządy zasiedzenia nieruchomości, którymi zarządzają od 1945 r. mogą być niezgodne z prawem. Wiem tylko tyle, że Joli Brzeskiej nie przysługiwało prawo zasiedzenia mieszkania, odbudowanego m. in. przez jej rodziców po wojnie, w którym mieszkała 60 lat. Za to Marek M., który przejął jej mieszkanie był potraktowany jako pokrzywdzony dekretem Bieruta, choć urodził się dopiero po śmierci Bieruta, ale przyznano mu odszkodowanie za to, że Brzescy korzystali z tego mieszkania. Ot, takie mamy zawiłości prawne.

https://www.rp.pl/Rzecz-o-prawie/309079986-Dwie-miary-ochrony-wlasnosci—Jan-Pawel-Gorski-o-reprywatyzacji-w-orzecznictwie-sadowym.html