Osobisty przegląd prasy od 11 do 28 lutego 2020

W lutym strasznie dużo się działo w sprawach reprywatyzacyjnych i pojawiły mi się ogromne zaległości. Na razie wrzucam garść starych, ale istotnych linków. Nad obfitszym, mimo pandemii, marcem jeszcze pracuję.

I znowu bardzo dziękuję za linki Asi

 

11.02.2020.

Tysiące dla lokatorów, miliony od beneficjentów reprywatyzacji

Warszawski Ratusz nie miał wątpliwości, że rodzinie i przyjaciołom mecenasa Roberta Nowaczyka należą się miliony odszkodowań za grunty na warszawskim Targówku, które skupowali bliscy adwokata od potomków kolaborantów hitlerowskich. Zapadły kolejne decyzje Komisji, podobno już ostatnie związane z reprywatyzacją majątku „Adolfówka” na dzisiejszej ul. Borzymowskiej. Siostra mecenasa, najbogatsza urzędniczka – Marzena K., przyjaciel ze szkolnej ławki – Janusz P. oraz Kamila S. mają zwrócić nienależnie pobrane „odszkodowania” w wysokości ponad 10,5 mln zł. W sumie ta trójca tylko na Borzymowskiej dorobiła się majątku w wysokości blisko 35 mln. Ciekawe jak się ustosunkuje do tego neoszmalcownictwa Wojewódzki Sąd Administracyjny. Czy zauważy, że okradzeni zostali wszyscy warszawiacy, bo to były pieniądze z ich podatków?
Na tym samym niejawnym posiedzeniu przyznano odszkodowania i zadośćuczynienia dla wyjątkowo brutalnie traktowanych mieszkańców dwóch zreprywatyzowanych kamienic: Noakowskiego i Lutosławskiego. Nie dość, że tych odszkodowań nie liczy się w milionach, a w tysiącach, to jeszcze są to wirtualne pieniądze, bo tym razem Ratusz ma wątpliwości, czy się one należą.

Kolejne odszkodowania dla lokatorów warszawskich kamienic

 

Tajemnice willi w Kazimierzu

A jednak willa w Kazimierzu Dolnym należała do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich, a przynajmniej była w ich władaniu. Tak wynika z odtajnionego przez Centralne Biuro Antykorupcyjne raportu i akt sprawy, którą prowadził nie mniej sławny, niż skompromitowany „agent Tomek”, a ostatnio przedstawiał swoją wersję śledztwa, do którego rzekomo go nakłaniano. Okropnie jest mieszkać w kraju, w którym żyją tak pazerne elity, kłamliwe, pozbawione moralnego kręgosłupa.

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/cba-publikuje-odtajnione-materialy-dotyczace-tzw-willi-kwasniewskich-w-kazimierzu/n5s6bz9

https://www.wnp.pl/parlamentarny/spoleczenstwo/czarnek-pis-odtajnienie-materialow-ws-willi-w-kazimierzu-dolnym-pokazuje-ze-nie-moze-byc-mowy-o-naciskach,54771.html

https://www.tvp.info/46612109/willa-w-kazimierzu-i-materialy-operacyjne-nie-moze-byc-mowy-o-jakichkolwiek-naciskach

 

Hanna Gronkiewicz Waltz wezwana na przesłuchanie

Przewodniczący Komisji weryfikacyjnej, Sebastian Kaleta, zapowiedział ponowne przesłuchania podczas drugiego już jawnego posiedzenia w sprawie boiska  Liceum im. Mikołaja Kopernika na Woli. Tym razem wezwane zostały trzy osoby – była prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz Waltz, były jej zastępca, Jacek Wojciechowicz, oraz przedstawiciel dewelopera, który zamierzał, i pewnie nadal zamierza, budować na terenie boiska apartamentowiec. Zapowiada się ciekawie. Swoją obecność na rozprawie potwierdził już Jacek Wojciechowicz, który po raz drugi będzie miał okazję dać spektakl rozrywkowy. Z pewnością będzie deweloper, któremu zależy na rozstrzygnięciu sprawy. Wielką tajemnicą jest była pani prezydent. Trudno przewidzieć jak się zachowa oraz jak zachowa się wobec niej Komisja, która dotychczas wielokrotnie ją zapraszała, ale za każdym razem dostawała kosza. Pora najwyższa, by przestać się bawić w kotka i myszkę, bo na jej wyjaśnienia czekają nie tylko członkowie Komisji.

https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,25686345,sebastian-kaleta-rzuca-wyzwanie-hannie-gronkiewicz-waltz-ma.html

 

Patryk Jaki o sądownictwie

Wywiad z europosłem, byłym przewodniczącym Komisji weryfikacyjnej, Patrykiem Jakim, który zapewnia, że rząd polski nie wycofa się z reformy sądownictwa i uzasadnia dlaczego Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego jest konieczna.

https://fakty.interia.pl/raporty/raport-polityka-spojnosci-ue/artykuly/news-patryk-jaki-nie-bedzie-odwrotu-od-reform-w-sadownictwie,nId,4320828?fbclid=IwAR3Hp8cLUEUX-Wk6e9BDcjNnMe0c8gmhe3VVwLxnREHmDnXn2kDh9vT85Ac#utm_source=fb&utm_medium=fb_share&utm_campaign=fb_share&iwa_source=fb_share

 

12.02.2020.

Lawina wątpliwości w sprawie pustostanów

Wciąż budzi emocje historia młodego małżeństwa z dwójką małych dzieci, które uciekając przed przemocą w rodzinie zajęło samowolnie puste od 10 lat mieszkanie. Wcześniej wielokrotnie starali się o przydział lokalu komunalnego albo socjalnego, ale im odmawiano, potem chcieli zarobić w Anglii na kupno własnego, ale nie wyszło. Nie widząc innych szans, by obronić dzieci przed patologią wtargnęli do opuszczonego mieszkania i uwili sobie w nim gniazdko, a urzędnicy wydziału lokalowego i burmistrze postanowili ich stamtąd wykurzyć, strasząc nawet zabraniem dzieci. Dziennikarze i działacze lokatorskich poprosili Ratusz o udostępnienie danych na temat pustostanów. Dostaliśmy informację, że w Warszawie jest obecnie 2200 pustych wyremontowanych mieszkań, a jednocześnie 4300 rodzin czeka na mieszkania. Połowa mogłaby już dziś zamieszkać, ale każą im czekać w kolejce. Miasto jak pies ogrodnika. Samo nie zje, ale głodnemu też nie pozwoli wziąć.

https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,25689547,warszawa-nie-radzi-sobie-z-pustostanami-alarmuja-miejscy-aktywisci.html

 

Koniec getta na Dudziarskiej

Nieudany eksperyment społeczny – mówią dzisiaj włodarze Warszawy. Wybudowane w polu osiedle trzech bloków, bez żadnej infrastruktury i nawet dojazdu, usytuowane obok więzienia dla kobiet i bocznicy kolejowej, ma zostać zlikwidowane. Ostatni lokatorzy Dudziarskiej, gdzie przez lata zsyłano dłużników mieszkań komunalnych, wyprowadzili się stamtąd w listopadzie. Domy są w fatalnym stanie, część mieszkań ma zamurowane wejścia, żeby nie mogli do nich wchodzić bezdomni. Nigdy nie było tam ani centralnego ogrzewania, ani gazu, jakby Dudziarska była gdzieś w Afryce i cały rok ogrzewało ją słońce. Miasto ma tylko jeden pomysł na niefortunne osiedle, powszechnie nazywane gettem – wyburzyć. Ta zbitka słowna: getto plus wyburzenie, budzi bardzo złe skojarzenia. A może skonsultować się z organizacjami, które sprawują opiekę nad bezdomnymi? Może one znajdą zastosowanie dla nikomu już niepotrzebnych budynków?

https://warszawa.naszemiasto.pl/osiedle-dudziarska-warszawskie-getto-z-lat-90-dogorywa-dzis/ar/c1-7548811?fbclid=IwAR3qap_HpY-nrzXGFbiqLljW3lCu2GtxVZsVxnd7oFZAjw9JX71cdfTL5e8

 

13.02.2020.

Kontrowersje wokół piekarni Rajcherta

Ważą się losy charakterystycznego budynku z czerwonej cegły przy Rondzie Wiatraczna. Przed wojną mieściła się w nim najnowocześniejsza piekarnia Teodora Rajcherta. Po wojnie wypiekała w niej chleb spółdzielnia „Społem”, potem Spółdzielnia Piekarsko-Ciastkarska. Od 2007 r. piekarnia stoi pusta, nieużywana i niszczeje. W 2012 r. budynek, w którym pierwotnie mieściła się nie tylko piekarnia, ale też mieszkanie właściciela, przejęła na mocy decyzji reprywatyzacyjnej rodzina. Przejęli, ale nie mieli żadnego pomysłu co zrobić ze zrujnowanym budynkiem. Zgłaszali się do nich różni inwestorzy i deweloperzy, ale oni musieli mieć pewność, że to, co zbudował dziadek, choć częściowo ocaleje. Po latach poszukiwań znaleźli wykonawcę, który przedstawił im wizualizację apartamentowca z zachowanymi ścianami starej piekarni. Oni ten projekt zaakceptowali, konserwator zabytków również, ale ostro sprzeciwiają się miłośnicy starej Pragi, którzy woleliby pozostawić bryłę w spokoju, a jedynie ją odremontować i przeznaczyć na cele kulturalne. Nie mam zdania, więc nie będę się mądrzyła.

https://tvn24.pl/tvnwarszawa/praga-poludnie/warszawa-piekarnia-rajcherta-czy-zostanie-wyburzona-aktywisci-chca-ratowac-budynek-4068867

https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,25690597,emocje-w-piekarni-rajcherta.html

https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,25667266,burza-legendarna-piekarnie-na-grochowie-w-jej-miejsce-stanie.html#sondaz:undefined

 

Zmarła pani Danuta, której zbyt późno udzielono pomocy

Nie dane było pani Danucie z Wrocławia długo cieszyć się własnym mieszkaniem. Po 20 latach życia w altance ciężko chora na raka kobieta, dzięki pomocy życzliwych ludzi wreszcie otrzymała małe mieszkanko, do którego mogła się wprowadzić ze swoimi kotami. Wcześniej oferowano jej miejsca w noclegowniach i domach opieki, ale bez zwierząt, a przecież wiadomo, że tego się kotu nie robi. Przez kilka ostatnich miesięcy regularnie przyjmowała chemię i wracała do swoich kotów w małej altance bez bieżącej wody i prądu. Może gdyby pomoc mieszkaniowa przybyła wcześniej, gdyby 10 lat temu albo jeszcze wcześniej zechciano pomóc kobiecie, gdyby żyła w normalnych warunkach, nowotwór by nie zaatakował…

https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,25692295,nie-zyje-pani-danuta-ktora-przez-20-lat-mieszkala-w-altance.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza&fbclid=IwAR1HbCCDmgNqTVe-2e2jo9q13h4GYHPBlOeqt_tBBxe3fm65-oB5694B70E

 

Jeszcze o pustostanach

Obszerna relacja z naszego protestu w sprawie pustostanów w Warszawie, ze szczególnym wyróżnieniem roli partii Razem w próbie odzyskania mieszkań, które stoją puste i gniją, podczas gdy ludzie czekają w kolejkach na przydział. Fakt jest faktem, że nigdy nie brałam udziału w manifestacji, a uczestniczę w nich regularnie od 2008 r., w której czynny udział bierze także trójka posłów. I to się wcale nie dzieje w trakcie kampanii wyborczej!

https://pl.sputniknews.com/pisza-dla-nas/2020021311921968-uwolnic-pustostany-w-warszawie-wideo-sputnik/?fbclid=IwAR0k6x4VRS2zcQdX6KwsnKaXWrcjxUWXau9joMzQY5KclVHGy76A4o1wsBs

 

14.02.2020.

Według WSA Nowogrodzka należy się firmie Jowisz

I znowu Wojewódzki Sąd Administracyjny unieważnił decyzję Komisji weryfikacyjnej i uznał, że Nowogrodzka 6a należy się firmie Jowisz. Spółka-córka Feniksa nabyła kamienicę w dobrej wierze i zapłaciła za nią ponad 7 mln zł. Według wyceny rzeczoznawcy zatrudnionego przez Komisję, wartość została zaniżona o połowę. Jak podkreślał podczas rozprawy pełnomocnik Jowisza, rzeczoznawca Komisji nie wziął pod uwagę faktu, że wszystkie mieszkania w momencie transakcji zajmowali lokatorzy komunalni i stąd wyliczona wartość. Ciekawe rozumowanie, z którego wynika, że mieszkanie z lokatorem jest o połowę tańsze. To by się zgadzało z moimi obserwacjami. Moje 50-metrowe mieszkanie na Mokotowie, warte pół miliona, sprzedano ze mną w środku za 250 tys. Ten rabat przy zakupie to moja wartość! Na tyle wyceniono kłopoty związane z wywaleniem mnie na bruk. I to jest kolejny dowód na to, że przy reprywatyzacji dochodziło do haniebnego handlu ludźmi. Równie żałosne były inne tłumaczenia. Że wyrzucanie lokatorów z ich domów rodzinnych nie jest sprzeczne z interesem społecznym. Tak twierdził pełnomocnik Jowisza, a sąd przyznał mu rację. Pogarda, z jaką odnoszono się do nas, licznie obecnych na sali ofiar złodziejskiej reprywatyzacji, wyraźnie daje nam do zrozumienia, że nic się nie zmieniło.

https://forsal.pl/artykuly/1454131,wsa-uchylil-decyzje-komisji-weryfikacyjnej-ws-nowogrodzkiej-6a.html

 

WSA uchylił decyzje komisji weryfikacyjnej ws. Nowogrodzkiej

https://polskieradio24.pl/5/1222/Artykul/2455775,Sprawa-Nowogrodzkiej-6a-Sad-wydal-decyzje-ws-postanowienia-komisji-weryfikacyjnej

 

Reforma, której boją się sędziowie

Mówią, że to reforma kagańcowa, że wkracza niebezpiecznie w prywatne życie sędziów i stanowi zagrożenie dla ich rodzin, że sędziowie to też ludzie i mają prawo do prywatności. Walka o możliwość kontrolowania nie tyle samych sędziów, co ich pracy, wciąż trwa, a wszystkie protesty służą tylko temu, by unicestwić Izbę Dyscyplinarną.

https://wpolityce.pl/polityka/486917-wchodza-w-zycie-przepisy-nowelizacji-ustaw-o-sadach-i-sn?fbclid=IwAR3cfbJArjDv9NbYMhUPHVZlEecs21w4tKKCK4ZgqSwzUmIi2UVp9qMtXr4

https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/ustawa-kagancowa-sedziowie-bez-prawa-do-prywatnosci/2w6szhk?fbclid=IwAR0sID5PIcRHVZQ4luqMPQDgrrXioNOKZt1HMWOrxIHk_nJ_3s6qq-TtF3Q

 

15.02.2020.

Głos sprzedanego pokolenia

Po nas choćby pustynia – grzmi Jan Śpiewak w tygodniku Polsat News, nowym portalu internetowym. Świetny, choć bardzo smutny tekst socjologa, który nie widzi perspektyw dla swojego pokolenia, urodzonych w wolnej Polsce 30-latków. Zatrudnieni na śmieciowych umowach raczej nie będą mieli emerytur, na wynajmowanie mieszkania ich nie stać, nie mają zdolności kredytowej, więc o własnym kącie mogą tylko pomarzyć. I jak tu zakładać rodziny? Jak robić dzieci? Gdzie? Od siebie dodam, że mamy jeden z najniższych w Europie wskaźnik przyrostu naturalnego. A dzieje się tak z powodów, które wylicza tu Jan Śpiewak.

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-02-15/spiewak-sprzedane-pokolenie-w-panstwie-z-papieru/?fbclid=IwAR2e4g8nMiDRRQXN6iYNoYO2J0vMO6vIQMrVzVW3T2LWBNeL4jYiELsqS7w

 

Wyrok śmierci dla Jeziorka Czerniakowskiego

Mimo protestów okolicznych mieszkańców i ekologów stołeczne Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego wydało zgodę na budowę nad samym Jeziorkiem Czerniakowskim ogromnej inwestycji mieszkaniowej, tym samym skazując ten wyjątkowy akwen na zagładę. Przy tej budowie z ogromnymi podziemnymi garażami jeziorko nie ma szans na przetrwanie, tym bardziej, że po drugiej jego stronie też szykują się kolejne inwestycje Klubu Sportowego Delta, który planuje budowę dwóch budynków, trzech kortów tenisowych, trzech boisk, kawiarni i parkingu. A co najgorsze dla Warszawy, wielki, dwunastopiętrowy apartamentowiec, usytuowany 130 metrów od brzegu jeziorka ma stanąć dokładnie w klinie napowietrzającym. To jeszcze jedna bezmyślna inwestycja, która przyczyni się do powiększenia smogu w Warszawie.

https://warszawa.tvp.pl/46674516/mieszkancy-bez-parkingu-a-rezerwat-bez-wody-to-prawdopodobna-przyszlosc-mieszkancow-sadyby?fbclid=IwAR2syOxUPRhUE0YzqpzJ3H3UZae5gzOL7LODc1Xd8QSWVLG44wAiU3dlKeU

 

16.02.2020.

Antoni Wiesztort o Joli Brzeskiej

Pamiętam takie spotkanie w dawnej Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego, kiedy miałam wykład o przedwojennych długach hipotecznych, a Antek Wiesztort mówił o kosztach odbudowy stolicy, skupiając uwagę słuchaczy przede wszystkim na historii kamienicy przy Nabielaka 9, w której mieszkała Jolanta Brzeska. To właśnie sprawa Brzeskiej skierowała jego uwagę na problem, który w ogóle nie był brany pod uwagę podczas reprywatyzacji: co było w 1945 roku w miejscu przejmowanych kamienic? Jeśli chodzi o Nabielaka 9, to była jedna ściana, grożąca zawaleniem. Jola mówiła, że nawet piwnic nie było, tak potężną moc miała bomba, która trafiła w budynek. Antek znalazł w archiwach Biura Odbudowy Stolicy całą dokumentację. Rzeczywiście ta jedna ściana była do wyburzenia, ale ludzie, którzy przyglądali się pracy komisji oceniających stan budynków, stwierdzili, że nawet jedna ściana to więcej niż nic i postanowili odbudować dom. Wśród tych ludzi był ojciec Joli. Własnym sumptem, nie szczędząc czasu i sił w ciągu roku prawie ukończyli budowę. Pozostał im tylko dach. Kiedy znowu zawitała na Nabielaka komisja, nie miała zastrzeżeń do stanu technicznego budynku. Za swój wkład w obudowę kamienicy rodzice Joli dostali przydział mieszkania. Był rok 1951. 60 lat Jola mieszkała w tym domu, aż przyszli po nią. Antek nie mówi o swoich odkryciach w Biurze Odbudowy Stolicy. Skupia się na nieprawidłowościach w pierwszym śledztwie.

https://telewizjarepublika.pl/wspolpracownik-jolanty-brzeskiej-miala-sama-sie-podpalic-a-potem-wywiezc-kanistry-z-benzyna,91503.html

 

Wykreślono i zburzono dom Reymonta

Właśnie zburzono kamienicę, w której mieszkał i tworzył nasz noblista, Władysław Reymont, autor m. in. „Ziemia obiecanej”, o budującym się w Łodzi przemyśle. Kamienica przy ul. Wschodniej 50 w Łodzi miała być rewitalizowana w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Łódzkiego, współfinansowanego przez Unię Europejską. Dom od lat stał pusty, murszał i gnił. Część kamienicy zawaliła się, reszta zagrażała bezpieczeństwu, bo w każdej chwili mogła runąć. Ekspertyza wykazała, że budynek powinno się rozebrać i odbudować. Kiedy dokonano już dzieła zniszczenia, okazało się, że fundusz przeznaczony na rewitalizację nie pozwala na wznoszenie nowych obiektów, lecz wyłącznie na remonty istniejących. Jeszcze jedną zabytkową kamienicę, wpisaną w historię polskiej literatury bezmyślni i bezduszni urzędnicy skazali na śmierć. Po nas choćby potop gruzów…

https://expressilustrowany.pl/miasto-nie-odbuduje-kamienicy-reymonta-po-wyburzeniu-wykreslono-ja-z-programu-rewitalizacji/ar/c9-14789284?fbclid=IwAR2LMj0UEy7lM-UCorRc-HfcZzHFmNHlrpPNBkW2NnyJZi3RXUZWShlzJIo

 

17.02.2020.

Komornik zabrał meble z pokoju Zuzi

To już drugi artykuł Szymona Krawca we Wprost o dzieciach ściganych przez krakowskiego komornika Marcina Musiała. 14-letni Zuzia odziedziczyła dług po ojcu, o czym nawet nie wiedziała. O 7. rano do jej pokoju wtargnęła ekipa tragarzy i zaczęła wynosić meble. Przed domem stał policyjny radiowóz i dwa samochody z lawetami. Zabrali dwa auta sprzed domu, które nie należały ani do Zuzi, ani do jej mamy, tylko do dziadków. Kiedy brat Zuzi przyjechał z pracy, niewiele brakowało, by zabrano na lawetę także jego samochód służbowy. Meble pakowano w folie i wynoszono z domu. Kiedy wynosili kanapę i stolik pogrozili dziecku, że kotka też zabiorą. Przerażona Zuzia złapała psa i kota i schowała się z nimi pod kołdrę. Przez wiele miesięcy później musiała chodzić na terapię, bo miała wszystkie objawy zespołu stresu bojowego. A pan komornik nadal działa, podobnie jak jego asesorka, której podobał się kot Zuzi. Już zakończyła aplikację i jest samodzielnym komornikiem. Wrrrrr

https://www.wprost.pl/tylko-u-nas/10299072/dramat-14-letniej-zuzi-spod-krakowa-komornik-zabral-jej-meble-z-pokoju-kotka-tez-zabierzemy.html?fbclid=IwAR2CgBWgDN-ZqGRL-qhiiQ9KaQ6cqvczJG_g-I6XwvVzQvWHS5L-7OUFpDs

 

18.02.2020.

Kibole, narkotyki i nieruchomości

Od dawna podejrzewałam, że reprywatyzacja i handel nieruchomościami to bardziej opłacalne interesy niż jakieś brudne narkotyki czy handel bronią i w dodatku całkowicie bezpieczne przestępstwa. A tu proszę – krakowskim kibolom udało się wszystko razem wrzucić do jednego wora. Żeby bezpiecznie przechowywać narkotyki przemycane w ilościach hurtowych z Hiszpanii i Holandii musieli wynająć silosa. Rozprowadzali towar nie tylko wśród kibiców w całej Polsce, ale tez eksportowali, np. do Norwegii, gdzie pojechało prawie ćwierć tony marihuany. Przemycali też kokainę i produkowali amfetaminę. Prowadzili hulaszcze życie, a i tak zostawały im spore nadwyżki, które lokowali gdzie?… w nieruchomościach. Do krakowskiego sądu wpłynął własnie akt oskarżenia wobec gangu braci Adriana i Mariusza Z., kibiców „Cracovii”. Na ławie oskarżonych zasiądzie 20 osób. Zabraknie Adriana Z., który został zastrzelony przez policję podczas próby aresztowania. Zabraknie też pewnie ściganej listem gończym Magdaleny Kralki, narzeczonej Mariusza Z., która po śmierci Adriana i aresztowaniu Mariusza stała na czele gangu. Oskarżony jest też deweloper, prawnik z wykształcenia, Wojciech K. oraz jego żona Ewa K., którzy byli pomocni w praniu brudnych pieniędzy i lokowaniu ich w intratnych biznesach związanych z obrotem nieruchomościami.

https://dziennikpolski24.pl/krakow-dwa-oblicza-gangu-kiboli-cracovii-przemoc-i-inwestycje-w-nieruchomosci-podczas-procesu-jednym-ze-swiadkow-bedzie-misiek/ar/c1-14791654?fbclid=IwAR04wWXx-ME1I3BKzfekj6k3MeKzjlRkS2q66emHVgjjgX8oaJ-W7RnC-yE

 

Dramat emerytów w Łodzi

To jest całkowity upadek tego państwa. W październiku ubiegłego roku dwoje starych, schorowanych emerytów zostało brutalnie wyrzuconych z własnościowego mieszkania w Łodzi. Wcześniej popadli w kłopoty finansowe, brakowało im pieniędzy na leczenie i wzięli kredyt w Kasie Stefczyka, ale nie byli w stanie go spłacać. Ich mieszkanie zostało zlicytowane za śmieszne pieniądze – 100 tys. zł. Kupiec jest dobrze znany łódzkim działaczom społecznym jako czyściciel. Policji zresztą też. Kiedy z czterema bandziorami wdarł się do mieszkania i ciężko pobił chorego pana domu, okazało się, że policjanci przybyli na miejsce zdarzenia to jego koledzy, z którymi jest na ty. Panowie w mundurach dobrodusznie poradzili, żeby starsi państwo jak najszybciej opuścili mieszkanie, bo i tak nie wygrają. Wyprowadzili się razem z psem do użyczonej im przez znajomych przyczepy kempingowej, ale też złożyli doniesienie do prokuratury o napaści, pobiciu i bezprawnej eksmisji. Mimo przedstawienia wyników obdukcji prokurator nie dopatrzył się w bandyckim napadzie znamion czynów zabronionych. Postanowienie prokuratora zostało zaskarżone do sądu, ale sąd też uważa, że rozbój w biały dzień jest zgodny z polskim prawem. Strach mieszkać w takim kraju!

https://pl.sputniknews.com/opinie/2020021811948615-lodzka-tragedia–wideo-Sputnik/?fbclid=IwAR1OHYQHjI4ePEv-LRDFpg8Pc4Ny_skpuTa3WbCjV1bDurooY91I8LXCaQY

 

Telewizja jako pogotowie ratunkowe

Konstancin, najdroższa, najbogatsza sypialnia Warszawy z okazałymi pałacykami i rezydencjami. I nagle wśród tych nowobogackich domostw zapuszczona willa, w której mieszka tylko jedna rodzina – pan Piotr ze swoją 86-letnią matką. Nie mają łazienki i toalety, bo woda jest tylko w studni na podwórku. Dom został sprzedany przez gminę razem z mieszkającymi w nim ludźmi. Nowy właściciel nie zamierzał niczego remontować. Do istniejącej rudery dobudował elegancką willę i spokojnie czekał aż wymagający ogromnych nakładów sąsiedni budynek runie. I nikt nie przejmował się losem dwójki ludzi, ani bogaty właściciel, ani bogata gmina. Pan Piotr wielokrotnie składał podania o przydział mieszkania, do którego dotarła cywilizacja. Bezskutecznie. I dopiero interwencja telewizji sprawiła, że jednak znalazło się mieszkanie na parterze, z wodą w kranach, łazienką, toaletą, a nawet z centralnym ogrzewaniem. To fantastycznie, że starsza pani z synem ma wreszcie godne warunki do życia. Zastanawiam się jednak dlaczego pan Piotr nie mógł sam dogadać się z urzędnikami gminy, którzy go sprzedali i latami udawali, że to nie ich problem, bo dom, w którym mieszkają znajduje się w prywatnym zasobie? Telewizja to nie pogotowie ratunkowe, a jednak odnoszę wrażenie, że bardzo często tak właśnie musi działać. I chwała jej za to!

https://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/zyja-bez-wody-toalety-i-ogrzewania-czy-uda-sie-pomoc-86-latce-i-jej-synowi-oficjalna-strona-programu,315980.html?fbclid=IwAR2sMZHp_SNu6keaBQyHj7kKt1i6R_5keN5sDJcUjzk_j0YAwxd0CVmui-8

 

Miasto bez ludzi

Idea była szczytna – dać mieszkania ludziom, którzy nie mają szans na zakup własnego M w stolicy. Irański rząd zainwestował miliardy dolarów w budowę nowych miast i osiedli dla najuboższych obywateli. W ramach tego programu na pustyni, 15 km od Teheranu, powstało ogromne blokowisko Meskan Mehr. W planach miały tam powstać szkoły, przedszkola, sklepy, parki, drogi dojazdowe i mnóstwo placówek kulturalnych. Budowa rozpoczęła się w 2010 r. i po trzech latach stanęła. Oficjalna wersja brzmi, że turecki deweloper wycofał się z inwestycji z powodu rosnącej inflacji oraz wszechobecnej korupcji. Na zdjęciach osiedle wygląda jak kadr z jakiegoś horroru futurystycznego. Między blokami hula tylko pustynny wiatr, a wokół żywej duszy. 20 tysięcy mieszkań gotowych do zamieszkania marnieje. Władze wyjaśniają, że nie ma możliwości doprowadzenia tam wody i prądu. Bo zanim zacznie się budować, najpierw trzeba dobrze zbadać warunki zabudowy.

https://noizz.pl/design/ponad-20-tys-umeblowanych-mieszkan-stoi-pustych-pod-teheranem/r6t4llm?utm_source=fb_onet_viasg_noizz&utm_medium=social&utm_campaign=allonet_social_24h&srcc=ucs&utm_v=2

 

19.02.2020.

Karate mistrz i rewizje w mieszkaniach M. Banasia

Po kamienicy w Krakowie i warszawskim mieszkaniu, kupionym od spółdzielni PAX, która za trochę ponad tysiąc złotych przejęła kamienicę na Pradze jako budynek do rozbiórki, wygoniła ludzi, a następnie go wyremontowała i posprzedawała mieszkania, m in. Marianowi Banasiowi, na jaw  wychodzą kolejne powiązania obecnego prezesa Najwyższej Izby Kontroli z podejrzanymi transakcjami na rynku nieruchomości. Dziennikarze Onetu odkrywają fakty z przeszłości Banasia, który swego czasu był członkiem zarządu YMCA. To właśnie wtedy Amerykanie wykreślili polski związek z federacji z powodu… niewłaściwego gospodarowania nieruchomościami, które były własnością sportowej młodzieży. Tymczasem władze polskiego klubu wyprzedały majątek. Nie wiadomo jak to się skończy, bowiem budynki YMCA powstawały w przedwojennej Polsce z funduszy amerykańskich i niewykluczone, że następnym krokiem będzie roszczenie o zwrot poniesionych nakładów na budowę, skoro budynki sprywatyzowano i przestały służyć szczytnemu  celowi. Dotychczas Banasiowi nic nie udowodniono, a jedynie podczas nielegalnego przeszukania (nielegalne, bo prezesa NIK chroni immunitet) znaleziono dwie umowy najmu z różnymi kwotami. W tych okolicznościach jeszcze bardziej niezrozumiale wyglądają nominacje na kluczowe stanowiska w państwie. Nikt nie sprawdza morale kandydata, jego interesów i interesików, nikt nie bada kręgu znajomych? Państwo z papieru, w którym rekomendacja kolesi jest wystarczającą gwarancją, że się koleś nadaje. Żałosne.

https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/marian-banas-byly-milicjant-i-tajemnice-przedwojennego-stowarzyszenia-w-tle-konflikt/y9vx5xw

https://www.wnp.pl/parlamentarny/ludzie/rewizje-cba-w-mieszkaniach-mariana-banasia,55774.html

https://www.wnp.pl/parlamentarny/ludzie/nie-tylko-kamienice-sprawa-mariana-banasia-ma-drugie-dno,56257.html

 

Nie można dwa razy krzywdzić kamieniczników

Kolejny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego wołający o pomstę do nieba. Czterokondygnacyjna kamienica z dwoma klatkami schodowymi na Ochocie przed wojną należała do bardzo zamożnej rodziny Pahlów (zbieżność nazwisk nieprzypadkowa), fabrykantów z branży chemicznej, właścicieli fabryki Dobrolin, produkującej cieszące się wielkim powodzeniem w kraju i za granicą pasty do butów i środki czystości. Znacjonalizowana fabryka nie przetrwała socjalizmu. Kamienica została skomunalizowana i zasiedlona. Na fali reprywatyzacji dzieci i wnuki Gustawa Pahla, ostatniego dyrektora Dobrolina, wystąpiły o zwrot nieruchomości przy Nieborowskiej 13 i 15. Po cichutku, bez wiedzy współwłaścicieli, którzy wykupili od miasta swoje mieszkania, spadkobiercy [przedwojennego właściciela przejęli oba numery i rozpoczęli czystki etniczne. Sama zgłaszałam do Komisji sprawę Nieborowskiej 13, bo tak zastraszono dwoje starszych ludzi, że po pół wieku mieszkania na Ochocie uciekli na wieś i mieszkają w nieswoim domu, w warunkach urągających cywilizacji XXI wieku. Komisja w sierpniu ubiegłego roku cofnęła decyzję zwrotową, ale zarówno beneficjenci, jak i Miasto, zaskarżyli to postanowienie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Odnoszę wrażenie, że zarówno WSA, jak i Komisja nie zagłębiają się specjalnie w skomplikowaną materię dekretu i traktują go chaotycznie i wybiórczo. O ile Komisja uznała, że nie była spełniona przesłanka posiadania, to sąd stwierdził, że jednak właściciele po wojnie objęli w posiadanie nieruchomość. Sąd nie zauważył nękania i dręczenia lokatorów. Oni się dobrowolnie wyprowadzili. A na koniec pogroził Komisji palcem i przyrównał ją do Bieruta, który bezwzględnie postąpił z właścicielami, a teraz na mocy ustawy niekonstytucyjny organ po raz drugi ich karze. To wszystko dotyczyło Nieborowskiej 13. Przylegająca do niej piętnastka wróciła już do zasobów miejskich, bowiem dzięki śledztwu mieszkańców i zaangażowaniu Karola Perkowskiego ze stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa wyszło na jaw, że wniosek dekretowy został złożony przed terminem, 29 kwietnia przez Gustawa Pahla, który zmarł miesiąc wcześniej. Jeszcze jeden nieboszczyk, który w grobie przypomniał sobie, że jest coś do odzyskania, więc wstał i poszedł do urzędu. Jakoś ta sprawa przy rozpatrywaniu tego adresu nie została poruszona. Polecam tekst w archiwaliach o tym, jak Nieborowska 15 uwolniła się od spadkobierców. Nieborowska 13 została przejęta przez tych samych ludzi na podstawie tych samych dokumentów.

WSA uchylił decyzję komisji weryfikacyjnej ws. Nieborowskiej 13

20.02.2020.

Samosąd w sądzie

Doskonale rozumiem uczucia podsądnego w obliczu niesprawiedliwego, niezgodnego z prawem wyroku. Sama wielokrotnie słuchając ustnych uzasadnień orzeczeń wydawanych w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej zaciskałam zęby i pięści, żeby przypadkiem nie zaczęły gryźć i dusić. W Rybniku klient sądu nie potrafił trzymać nerwów na wodzy i gdy sędzia potwierdziła stanowisko prokuratora o odmowie wszczęcia dochodzenia mężczyzna, który skarżył tę decyzję nagle przeskoczył przez wielki stół sędziowski, walnął pięścią sędzię, panią Sylwię Rehlis w ramię, przewrócił i skopał. Powstrzymał go dopiero protokolant. Na wniosek sądu agresor został aresztowany na 14 dni. Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar, potępiając brutalną napaść na przedstawicielkę niezawisłego wymiaru sprawiedliwości uznał, że jest to skutek ataku rządu na środowisko sędziowskie. Mimo że minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro, też potępił zdarzenie w Rybniku i zapewnił, że takie zachowania nie mogą być tolerowane, to obrońcy dotychczasowego status quo w wymiarze sprawiedliwości i tak będą go winili. A ja się dziwię, że bezradni podsądni zwykle potulnie przyjmują wyroki, od których nie można się odwołać. I dziwię się, że sędzia w wydziale karno-skargowym nie są w żaden sposób chronieni. Aż strach pomyśleć do czego mogłoby dojść, gdyby na miejscu protokolanta siedziała młoda protokolantka.

https://natemat.pl/300141,atak-na-sedzie-w-rybniku-podsadny-pobil-i-skopal-kobiete?AD&fbclid=IwAR32qbuJwEOGvqHu_Q-kcZhD3qVM6vyLt45Qe05R47b9Xvfk8m6lodZYcYA

https://www.rybnik.com.pl/wiadomosci,napastnik-do-sedzi-glupia-babo-jestes-nienormalna,wia5-3266-43721.html

 

Trzech właścicieli, ale nie wiadomo kto jest kto

Znowu Łódź i kolejna zdewastowana kamienica, która w tajemniczych dla mieszkańców okolicznościach przeszła w prywatne ręce. Pod pretekstem konieczności przeprowadzenia remontu tak zwani właściciele próbują usunąć żywy inwentarz ze „swojej własności”. Kolejne dramaty ludzi, dla których całkiem realne stało się widmo bezdomności. Wstrząsający reportaż łódzkiej ekipy telewizyjnej z cyklu „Pogotowie reporterskie”. Jakby tylko telewizja mogła rozwikłać tajemnicze zwroty zamieszkałych kamienic i znaleźć wyjście z trudnej sytuacji, w jakiej znaleźli się ludzie, którzy od pokoleń mieszkali w tych domach, a teraz stali się zbędnym balastem dla podejrzanych typów, nachodzących ich w mieszkaniach i straszących eksmisjami.

https://lodz.tvp.pl/46749603/jedna-kamienica-trzech-wlascicieli-20022020

 

21.02.2020.

Jan Śpiewak o mieszkalnictwie

Znany jest przede wszystkim jako aktywista miejski i demaskator mafiozów od reprywatyzacji, ale Jan Śpiewak to przede wszystkim socjolog miasta, doktorant, badający naukowo tkankę miejską. Bardzo ciekawe, poważne rozważania o przyczynach zapaści budownictwa mieszkaniowego w Polsce w ujęciu zarówno historycznym, jak i porównawczym. A konkluzja? Pułapka, w jakiej znaleźli się młodzi ludzie, zmuszeni mieszkać z rodzicami lub uwikłani w kredyty hipoteczne, to konsekwencja polityki państwa, które zachłysnęło się świętym prawem własności i jeśli kogoś wspierało w sprawie budowy mieszkań, to deweloperów i banki, a nie obywateli. Inaczej niż w starych demokracjach, w Szwecji, Austrii czy Niemczech.

http://pospolita.eu/spiewak-zlamac-monopol-deweloperow/?fbclid=IwAR3LVyAtFRFVkkIadflsuWGv31lPw0pVb0pRISRG6umpiJlNrvZ2S-TU8II

 

24.02.2020.

Zeznają świadkowie w procesie grupy Macieja M.

Maciej M. przez lata przejmował co atrakcyjniejsze działki w stolicy: na Placu Defilad, na Placu Zamkowym, na rogu Marszałkowskiej i Królewskiej, na Kopernika, między Teatrem Polskim a Polską Akademią Nauk. wywalił ze Śródmieścia najlepsze w stolicy gimnazjum, a młodzieży z liceum Zamoyskiego próbował zabrać boisko szkolne. Wrocławska prokuratura oskarża Macieja M. i jego syna Maksymiliana M. o przejęcie majątku wartego 300 mln zł i dokonanie w sumie 24 przestępstw na szkodę Skarbu Państwa. Dodać należy – nieuczciwych przejęć, w których jednym ze sposobów było ustanawianie kuratorów na osoby, które według praw natury musiały od dawna leżeć w grobach. Sąd przesłuchał już wszystkich oskarżonych. Zeznawali dwaj główni oskarżeni, Maciej i Maksymilian M, ich adwokat – Andrzej M., dwójka kuratorów – Grażyna K.-B. i Tomasz Ż. oraz dwóch rzeczoznawców majątkowych – Michał Sz. i Jacek R. Najbardziej utkwiły mi w pamięci słowa mecenasa Tomasza Ż., który był moim pełnomocnikiem w sprawie o eksmisję i przegrał ją w wielkim stylu. Tu, w procesie karnym, uzasadniał, dlaczego jego zdaniem cały akt oskarżenia jest jednym wielkim nieporozumieniem, bo nie było żadnego przestępstwa, wszystko odbywało się zgodnie z prawem. Narracja innych oskarżonych zmierzała w tym samym kierunku. Nic się przecież nie stało. Pod koniec lutego sąd zaczął przesłuchiwanie świadków. Jako pierwszy zeznawał wieloletni współpracownik Macieja M., który na zlecenie swojego szefa poszukiwał po całej Polsce spadkobierców przedwojennych właścicieli. Otrzymywał od niego listy nieruchomości, które były w kręgu zainteresowania handlarza roszczeniami i ustalał następstwo prawne przedwojennych właścicieli na podstawie dokumentów archiwalnych. Pracował m. in. przy Twardej (gimnazjum wyrzucone na peryferie), Siennej i Królewskiej. Informacje znalezione w starych aktach sądowych, w dokumentach Yad Vashem, w amerykańskich i izraelskich książkach telefonicznych przekazywał następnie mecenasowi Andrzejowi M. Listy, które świadek otrzymywał od Macieja M. liczyły sobie po kilkadziesiąt, a niekiedy po kilkaset adresów i dotyczyły gównie niezabudowanych działek. Ciekawe skąd Maciej M. otrzymywał te adresy, które w sposób łatwy i szybki mogły zostać zreprywatyzowane?

https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1455382,reprywatyzacja-warszawa-duzy-proces-afera-swiadkowie.html?fbclid=IwAR2p_WtHX9YD11cMlWoaS85PxEh0R7yz6tEFLwzPqQ1FA9B-1G4es63bsJs

 

Apartamenty na sprzedaż

Latami stały puste i niszczały. Na duże mieszkania w centrum Warszawy, które należą do zasobów mieszkań komunalnych, władze gminy Śródmieście nie miały pomysłu. Przy naszych normach metrażowych, ustanowionych przez Radę Miasta, na nie większe niż mają więźniowie, nie znajdowano rodzin na tyle licznych, by pozwolono im w nich zamieszkać. Teraz Miasto wystawiło na sprzedaż 7 z nich. Ceny chyba wyższe niż wolnorynkowe. Najtańsze – 83 metry przy ul Hożej, dwupoziomowe na IV. piętrze i poddaszu wyceniono na 965 tys. Pozostałe są już powyżej miliona, a najdroższe, 160-metrowe na Chmielnej można kupić za 2 mln. Sprzedający zachwala je jako mieszkania z duszą w historycznych kamienicach, usytuowanych w prestiżowych lokalizacjach. Ale prawda jest taka, że wszystkie te mieszkania wymagają generalnych remontów. W przeciwieństwie do wielu działaczy lokatorskich ja nie jestem przeciwnikiem sprzedaży mieszkań komunalnych, pod warunkiem jednak, że środki uzyskane z tych transakcji zostaną przeznaczone na budowę nowych domów lub remonty tych, które są w zasobie miejskim, a od lat domagają się modernizacji.

https://warszawa.naszemiasto.pl/miasto-sprzedaje-mieszkania-w-centrum-warszawy-stumetrowe/ar/c1-7566747?utm_source=facebook.com&utm_medium=moje_miasto_warszawa&utm_content=wiadomosci&utm_campaign=miasto-sprzedaje&fbclid=IwAR2AdwH5dH05BK3n_t04P-9rcooYXTWlBOQLJ1jdtIVmqh1e3wMvKjldA8A

 

Patodeweloperka

Dwa ważne nowe słowa wprowadził do naszego słownika Jan Śpiewak: patoelity i patodeweloperka. Na czym polega to drugie zjawisko wyjaśnia w świetnym wywiadzie, jaki przeprowadził z nim Michał Bachowski. Najkrótsza definicja według Jana brzmi: „patodeweloperka to chamskie, cyniczne traktowanie ludzi”. To samo odnosi się do patoelit, które oderwały się od rzeczywistości i z pogardą patrzą na szarego steranego człowieka. Lektura obowiązkowa!

https://noizz.pl/design/deweloperzy-robia-co-chca-osiedla-sa-jak-koszary-jan-spiewak-o-patodeweloperce/3ypejsr?fbclid=IwAR32XZNK6g77VMlta7VZPqLwppLxafBWGvL6eRe_eGSAX16hghU74Yb3scc

 

25.02.2020.

Jak rosły ceny mieszkań w Warszawie

Deweloperzy (patodeweloperzy?) zacierają ręce, bo ceny mieszkań wciąż rosną i chwalą się, że wybudowali tyle mieszkań, ile budowano za Gierka. Za Gierka budowano paskudne, niezdrowe mieszkania z prefabrykatów, byle szybciej i byle taniej. Były tanio budowane i tanio sprzedawane. Teraz też buduje się paskudnie, najtaniej jak tylko można, za to ceny szybują powyżej pułapu chmur. A cały ten biznes budowlany opiera się na kredytach bankowych, które bierze najpierw deweloper, a potem jego klienci.

https://warszawa.naszemiasto.pl/jak-zmienily-sie-ceny-mieszkan-w-ciagu-ostatnich-lat-ile-za/ar/c1-7564097

https://www.money.pl/banki/ceny-mieszkan-rosna-wartosc-nowych-kredytow-siegnac-moze-65-mld-zl-6482847939913857a.html

 

26.02.2020.

Kolejna rozprawa przeciwko Kierwińskiemu w sprawie Srebrnej

Ale brudy! Przed Sądem Okręgowym w Warszawie toczy się proces, jaki partia Prawo i Sprawiedliwość wytoczyła posłowi KO, Marcinowi Kierwińskiemu, oskarżając go o naruszenie dobrego imienia, gdy komentował listy pisane przez Jakuba Rudnickiego w areszcie, opublikowane później przez Gazetę Wyborczą. W tle Spółka Srebrna, która nie tyle została zreprywatyzowana, jak błędnie jest to przedstawiane, co sprywatyzowana, kiedy różne spółki przejmowały majątek po dawnej RSW Prasie. Na poprzedniej rozprawie, która odbyła się rok temu, zeznawał obecny wiceminister spraw wewnętrznych, Maciej Wąsik, teraz wezwany został na świadka były szef CBA, Ernest Bejda oraz brat sprawcy całego zamieszania, Marcin R. Według narracji rodziny Rudnickich to właśnie Bejda miał „wsadzić” do BGN Jakuba Rudnickiego. Były szef CBA twierdził w sądzie, że nawet nie wiedział, że koś ubiega się o ten urząd. Przyznał, że rozmawiał dwukrotnie z Jakubem Rudnickim na temat spółki Srebrna, ale już po jego odejściu z urzędu. Ciekawe jest jednak miejsce spotkań obu panów – Cafe Balbinka, mała kawiarenka najbliżej Placu Starynkiewicza, gdzie mieściło się Biuro Gospodarowania Nieruchomościami. Inaczej o tych spotkaniach mówił brat byłego wicedyrektora, który w nich nie uczestniczył, a znał jedynie z relacji, a inaczej zapamiętał je były szef CBA. Jak było rzeczywiście – tego się nigdy nie dowiemy. Ja wiem tylko, że roszczenia do Srebrnej kupili Robert Nowaczyk i Marek Mossakowski, ale nie udało im się zreprywatyzować sprywatyzowanej nieruchomości. PiS też nic nie wskórał, ale widać, że walka nadal trwa. Następna rozprawa zapowiedziana została na październik. Ma zeznawać Jakub Rudnicki. Bardzo się Temida spieszy.

https://www.tvp.info/46846944/ruszyl-proces-przeciwko-kierwinskiemu-z-powodztwa-pis

 

27.02.2020.

Dochodowy wynajem

Intuicyjnie przeczuwamy, że wynajem mieszkań to dzisiaj jeden z najbardziej dochodowych interesów. Firma HRS Investments przeprowadziła analizę tego specyficznego rynku, z której wynika, że inwestycja w mieszkanie przeznaczone pod wynajem daje dochód 10 razy większy niż lokata bankowa. Analitycy brali pod uwagę przestoje, gdy mieszkanie nie pracuje oraz podatki, jakie należy odprowadzić z tytułu komercyjnego wynajmu, a i tak dochody w tej branży wyprzedzają wszystkie inne lokaty.

https://www.wnp.pl/gielda-bankowosc-ubezpieczenia/wynajem-mieszkan-10-razy-bardziej-dochodowy-niz-lokata-bankowa,375179.html

 

Mieszkania dla bezdomnych

Warszawa, Wrocław i Gdańsk zamierzają dokonać przewrotu na miarę kopernikańskiego. Program „Najpierw mieszkanie” zakłada skuteczną walkę z bezdomnością poprzez przyznanie mieszkań osobom od lat koczującym na ulicach. Strasznie to trudne do zrozumienia. Program opracowano ćwierć wieku temu w Nowym Jorku i mimo sceptycznych głosów okazało się, że zdecydowana większość osób bezdomnych, która otrzymała pomoc w postaci przyznania kąta do życia, jest w stanie utrzymać mieszkanie, rzadziej korzysta z pomocy psychiatrycznej, przestrzega zasad i zaczyna żyć normalnie. W Warszawie jest obecnie ok. 2 500 osób bezdomnych. Miasto przygotowało dla nich 30 mieszkań wielkości 15 – 20 m. Lepsze to, niż nic. A ja mam wciąż na uwadze tzw. lokatorów wrażliwych, którzy stracili nie z własnej winy mieszkania kilkanaście lat temu, kiedy sądy z reguły na wniosek radcy prawnego wydziału lokalowego orzekały eksmisje bez prawa do lokalu socjalnego. Wylądowaliśmy na bruku i albo gnieździmy się kątem u rodziny, albo mieszkamy na działkach, albo wynajmujemy kawalerki, na które nas nie stać, bo w międzyczasie zdążyliśmy się zestarzeć, a emerytury nie starcza nam na wolnorynkowy czynsz. Dla nas nie ma żadnej oferty.

https://warszawa.naszemiasto.pl/mieszkania-dla-bezdomnych-w-warszawie-rewolucyjny-projekt/ar/c1-7569539

https://m.bankier.pl/wiadomosc/Najpierw-mieszkanie-dla-bezdomnych-w-Warszawie-Wroclawiu-i-Gdansku-7826684.html?fbclid=IwAR2pPzuZ69uF4wsTAp7kznyVfmZoi2dwu4jL7vsAEc3cNoQ8JVQKU2xxDKM

 

Zarzuty dla prokurator za umarzanie postępowań w sprawie reprywatyzacji

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego uchyliła immunitet prokurator Justynie Brzozowskiej z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, by mogła usłyszeć akt oskarżenia, jaki przygotowała dla niej Prokuratura Krajowa. To pierwsza tego typu sprawa, kiedy prokurator ma postawione zarzuty za umorzenie śledztwa, podczas gdy zebrany przez funkcjonariuszy CBA materiał dowodowy wskazywał na istnienie mafii reprywatyzacyjnej w Warszawie. Prokurator Brzozowska nie zauważyła, że mogło dochodzić do łamania prawa i umorzyła postępowanie. Tajne materiały, które jej powierzono, trzymała w zwykłej szafie, do której każdy mógł mieć dostęp. Dziś przedstawia się jako ofiara rozgrywek politycznych. Grozi jej nie tylko wydalenie z zawodu, ale też 5 lat więzienia. Na podstawie tych samych dokumentów Wrocławska Prokuratura Apelacyjna aresztowała kilkadziesiąt osób, które łamiąc prawo uwłaszczały się na stołecznych nieruchomościach. Być może się mylę, ale wydaje mi się, że chodzi o naszą grupę przestępczą, która zamordowała Jolantę Brzeską, tak przynajmniej wskazywałyby daty włączenia się CBA do śledztwa, jakie prowadziliśmy, daty przesłuchań i umorzeń. Nie wiem tylko dlaczego jedna pani prokurator z Prokuratury Okręgowej w Warszawie odpowiada za umarzanie spraw reprywatyzacyjnych. Ja mam pół przepastnej szuflady korespondencji z tą placówką, w której nigdy nie uzyskałam jakiegokolwiek zainteresowania sprawami przejmowania kamienic. Nie sposób przy tej okazji nie wspomnieć, że ci prokuratorzy, którzy pierwsi prowadzili dochodzenie na Mokotowie i wymyślili samobójstwo Jolanty Brzeskiej, po umorzeniu śledztwa w nagrodę otrzymali awanse i wylądowali w Prokuraturze Okręgowej.

https://wpolityce.pl/polityka/488854-prokurator-nie-chciala-wszczac-sledztwa-wiec-dostanie-zarzut

 

28.02.2020.

Kamera naruszyła dobra osobiste lokatora

Bardzo ważny wyrok, jaki zapadł w Sądzie Rejonowym w Toruniu, a od grudnia jest już prawomocny. Ważny dla tych, którzy wciąż walczą z czyścicielami kamienic, a przede wszystkim dla mieszkańców Lutosławskiego w Warszawie, którym pp. Wierzbiccy urządzili piekło. Oni również są monitorowani przez kamery zainstalowane tak, żeby „właściciele” mieli zarejestrowane każde wejście i wyjście z mieszkania. Lokator z Torunia, który miał nieszczęście dostać się w łapy spółki, która zakupiła kamieniczkę i ewidentnie zamierza do wyczyszczenia jej z żywego inwentarza, nie życzył sobie całodobowej inwigilacji i zwrócił się do sądu o ochronę swoich dóbr osobistych. Sąd nie miał wątpliwości, że kamera była zainstalowana bezprawnie i naruszyła prawo do ochrony wizerunku. Lokator żądał grzywny na cele społeczne i przeprosin w prasie, ale sąd uznał to roszczenie za przesadne. A szkoda, bo bardziej chodziło o to, żeby jak najwięcej osób dowiedziało się, że montowanie kamer na przeciwko drzwi wejściowych do prywatnego mieszkania JEST NIELEGALNE!

https://nowosci.com.pl/kamera-w-srodku-kamienicy-sad-w-toruniu-nakazal-demontaz-bo-narusza-prywatnosc/ar/c15-14821044

 

Archiwalia

Nieborowska wróciła do miasta

Niestety, nie cała. Jeden dom, dwie klatki schodowe. Całość przed wojną należała do rodziny Pahlów i zostały zwrócone przez prezydent m. st. Warszawy tym samym spadkobiercom. Obie decyzje powinny być uchylone, a stało się inaczej. O skandalicznym wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie Nieborowskiej 13 jest link powyżej. Tu o bliźniaczej Nieborowskiej 15.

Zreprywatyzowana kamienica przy Nieborowskiej 15 wróciła do miasta