Osobisty przegląd prasy od 27.12.2019. do 20.01.2020.

No to się nazbierało! Prawie miesięczne doniesienia prasowe związane z reprywatyzacją. Przepraszam, znowu spóźnienie, a potem lawina. Traktujcie tę pozycję na moim blogu jako kronikę wypadków i wpadek podczas reprywatyzacji.

Serdecznie dziękuję za informacje o ciekawych tekstach Basi i Andrzejowi, a za linki nieocenionym Asi i Krysi.

 

27.12.2019.

Sąd blokuje rozliczenie reprywatyzacji?

Wyrok, jaki Sąd Okręgowy w Warszawie wydał na Jana Śpiewaka, aktywistę miejskiego, tropiącego nieprawidłowości przy przejmowaniu nieruchomości w stolicy, pokazuje wyraźnie dlaczego nie można rozliczyć złodziejskiej reprywatyzacji. Zarówno w kwestii ustanawiania kuratorów dla nieboszczyków, jak i wydając bezduszne wyroki na ofiary handlarzy roszczeniami, sądy grały w tej samej lidze, co mafia. Można powiedzieć, że działali wspólnie i w porozumieniu. Solidarność zawodowa obowiązuje, więc sądy udają, że nic się nie stało i bronią kolegów, którzy ustanawiali kuratelę, czy skazywali emerytów na eksmisje bez prawa do lokalu socjalnego. Śpiewak mówi, w jaki sposób skrzywdził panią kurator i jej tatusia, który był ministrem sprawiedliwości, gdy ona objęła kuratelę nad nieboszczykiem. Zepsuł im wakacje. I jak to się ma do czterech przedwczesnych śmierci w kamienicy przy Joteyki? Moja diagnoza takich przypadków brzmi: zmarli na reprywatyzację. Smutne to refleksje.

https://polskieradio24.pl/130/5925/Artykul/2428037,Spiewak-uklad-w-sadownictwie-blokuje-rozliczenie-z-dzika-reprywatyzacja

 

Prognozy na Nowy Rok dla niezawisłych sądów

No to się sędziowie rozpolitykowali. Wojciech Biedroń pisze na portalu w Polityce.pl o buncie kasty sędziowskiej i czarno widzi najbliższą przyszłość na salach sądowych. Niestety, ta wojna sędziów z rządem nie pozostaje bez wpływu na orzecznictwo i na funkcjonowanie naszego wymiaru sprawiedliwości, czyli bezmiaru niesprawiedliwości.

https://wpolityce.pl/polityka/479539-bunt-kasty-sedziowskiej-nie-zgasnie-w-2020-roku

 

Padł rekord ceny mieszkania w Warszawie

Za dwa połączone apartamenty w zrewitalizowanej kamienicy na ulicy Foksal w Warszawie, których łączna powierzchnia to 450 m, zapłacono 17 mln zł. Padł zatem rekord cenowy, jaki kiedykolwiek uzyskano ze sprzedaży mieszkania w III Rzeczpospolitej. O tym, że to cenna kamienica wiedziałam od zawsze. Jako mała dziewczynka to właśnie w tej kamienicy po raz pierwszy jechałam windą. I to jaką! Pod ścianą, na przeciwko drzwi, stała ławeczka z miękkim siedziskiem, pokrytym czerwonym aksamitem, a nad nią było zamocowane ogromne kryształowe lustro. Windę obsługiwał miły pan w liberii. Ta kamienica przed wojną należała do rodziny Wedlów, a po wojnie została znacjonalizowana i mieszkali w niej zwykli ludzie, w tym dziennikarze, znajomi moich rodziców, zatrudnieni w Polskiej Agencji Informacyjnej (poprzedniczka PAP), która też mieściła się na Foksal. Ten przepych, tak różny od biedy powojennej Warszawy, musiał zrobić na mnie ogromne wrażenie, skoro pamiętam jazdę windą z lokajem w liberii do dzisiaj. Ciekawe, czy ta winda ostała się po generalnym remoncie. Powinnam to sprawdzić, ale jak byłam ostatnio na Foksal i chciałam przejść parkiem do Smolnej, to zobaczyłam płot i tablicę: „Teren prywatny. Wstęp wzbroniony”. A ja w tym parku na tyłach SARPu spędziłam całe dzieciństwo i takich czasów dożyłam. Ale w moim dzieciństwie ta ulica nie nazywała się Foksal, tylko Młodzieży Jugosłowiańskiej i był to gest włodarzy Warszawy w stronę młodych ludzi, którzy z Jugosławii przybyli, by pomóc odgruzowywać Nowy Świat. Lubię te historie opowiadać beneficjentom decyzji zwrotowych, którzy zawłaszczyli kawał zabytkowej zabudowy stolicy. A na zakończenie ciekawostka z tekstu w money.pl: w tym samym czasie, gdy sprzedano w Warszawie apartament za 17 mln zł, za taką samą cenę wystawiono na sprzedaż XVI-wieczny zamek nad Loarą z działką o powierzchni 9 ha. Fakt, że zamek pewnie do remontu, a luksusowy apartament od razu gotowy do zamieszkania.

https://www.money.pl/gospodarka/rekord-cenowy-mieszkania-w-warszawie-warte-tyle-samo-co-zabytkowy-zamek-nad-loara-6461238131377793a.html

https://www.money.pl/gospodarka/luksus-musi-kosztowac-najdrozsze-adresy-w-polsce-sa-i-tu-bez-zaskoczenia-w-warszawie-6459713948284545a.html

 

Korupcja w Hiszpanii

Też mi wielka korupcja. Po wykryciu prowadzonej tzw. podwójnej księgowości przez hiszpańską lewicową Partię Pracy i ujawnieniu związków polityków z przedsiębiorcami, którzy finansowali kampanie wyborcze, nie tylko poleciał rząd, ale główni bohaterowie afery stanęli przed sądem i zostali potraktowani z ogromną surowością. Biznesmen, Francisco Corea, uznany za twórcę i mózg całego systemu korupcyjnego, usłyszał wyrok 51 lat więzienia. Na ławie oskarżonych zasiadło 37 osób, a urzędujący wówczas premier zeznał w charakterze świadka i przyznał, ze korupcja w jego rządzie była piętą achillesową. A wszystko zaczęło się od dziennikarskiego śledztwa, z którego powstała książka i film wyświetlany m. in. w Parlamencie Europejskim jako kanwa do dyskusji o korupcji w dzisiejszym świecie. Bo jest ona wszechobecna. Stosunkowo najmniej skażone są nią kraje skandynawskie. Pierwsze surowe wyroki w Hiszpanii to podobno dopiero początek. Zapowiedziane są dalsze śledztwa i dalsze konsekwencje. Ale to jest możliwe tylko wtedy, gdy sądy nie uprawiają żadnej polityki, a na uwadze mają wyłącznie interes społeczny i respektowanie prawa.

O korupcji w Hiszpanii. Największa afera ostatnich lat

Rynek wynajmu mieszkań w Nowym Jorku

Ciekawa rozmowa dwójki adwokatów. Beata Siemieniako, autorka książki Reprywatyzując Polskę, rozmawia na łamach Krytyki Politycznej z amerykańskim prawnikiem, Bartłomiejem Milewskim, który przez kilka lat pracował w Nowym Jorku jako adwokat. A rozmawiali o najmie mieszkań i o tym, jak władze miasta kontrolują prywatne mieszkania przeznaczane na krótkoterminowy najem turystyczny. I nie jest tak, jak nam się wydaje, że w Ameryce to jest dopiero święta własność prywatna i wolnoć Tomku w swoim domku. A tu się okazuje, że służby miejskie śledzą, włażą do mieszkań i nakładają kary, nawet w milionach dolarów. Warto wiedzieć, zwłaszcza gdy ma się do czynienia z tzw. najmem okazjonalnym na wolnym rynku w polskich realiach.

https://krytykapolityczna.pl/swiat/swieta-wlasnosc-prywatna-w-nowym-jorku-niekoniecznie-wywiad/?fbclid=IwAR1P6Of3kTeCWo6UZeB_5Gek878mqN2ZFGGT7nUhaSbStztJVMsZsDK2gsQ

 

28.12.2019.

Bloki wracają do miasta

A jednak można zawalczyć o ludzi, którzy mieli nieszczęście zamieszać kiedyś w mieszkaniach zakładowych, a po prywatyzacji zakładów produkcyjnych stali się przedmiotami handlu. Niegdyś kopalnia i huta „Orzeł Biały” w Piekarach Śląskich była potęgą w wydobyciu rud srebra, ołowiu i cynku. Po transformacji ustrojowej wszystko okazało się nieopłacalne, a zarządzaniem majątku kopalni zajęły się spółki, które pozbyły się części majątku i sprzedały m. in. bloki mieszkalne wraz z zawartością. W jednej chwili 814 rodzin straciło poczucie bezpieczeństwa, a budynki zaczęły popadać w ruinę. W ubiegłym roku, 13 września, protestowaliśmy przed Ministerstwem Infrastruktury i Rozwoju domagając się sprawiedliwości dla mieszkańców lokali zakładowych oddanych za grosze lub wręcz za darmo prywatnym osobom. Nie pamiętam czy byli z nami przedstawiciele z Piekar, którzy od wielu lat walczyli o swoje domy na wszystkich możliwych frontach. Ministerstwo im, jak i innym, w żaden sposób nie pomogło, ale zyskali pomoc od władz swojego miasta. Jak poinformowała prezydent Piekar Śląskich, Sława Umińska Duraj, 18 grudnia podpisany został akt notarialny, na mocy którego od 1 stycznia jedynym właścicielem zakładowych bloków stało się miasto, które nabyło zakładowe bloki za 27 mln zł od zarządcy, syndyka masy upadłościowej spółki Arrada, ostatniego właściciela – bankruta. To bardzo dobra wiadomość nie tylko dla byłych pracowników Orła Białego, ale i nadzieja dla innych mieszkańców, oddanych w jasyr cwaniakom różnego autoramentu.

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/slask/wladze-piekar-slaskich-przejely-zakladowe-budynki/eh83kwk?utm_source=Interakcja&utm_medium=Share&utm_campaign=BigShare&srcc=ucs&utm_v=2&fbclid=IwAR21yGNHLpGXcHH0o2Gz5BnBo-JcbANzBpAHyY6nmOg30i4Le05Dg88iDHE#slajd-4

 

29.12.2019.

Ważny głos w sprawie Joteyki 13 i Jana Śpiewaka

Dokładnie w tej kolejności. Małgorzata Anna Maciejewska, doktor filozofii i absolwentka matematyki, na swoim blogu W jądro dyskursu włącza się do dyskusji wokół wyroku skazującego Jana Śpiewaka. I są to najmądrzejsze rozważania, jakie na ten temat czytałam. Bardzo spokojne, bardzo rzeczowe, a przede wszystkim merytoryczne. W ferworze głosów za zasadnością kary i oburzeniem na zamykanie ust społecznikom, zginęło meritum całej sprawy. Dziennikarze, spełniając oczekiwania swoich wydawców, ciskali gromy to na sąd, to na Janka, pomijając całe tło, czyli nieuczciwy proces reprywatyzacji kamienicy, której przed wojną w ogóle nie było. Gdyby nie interwencja Jana Śpiewaka i nagłośnienie sprawy, kamienica zmieniłaby już pięć razy właścicieli. Bo po co ustanawia się kuratora dla nieboszczyka? Po to, żeby zezwolić kuratorowi na przekroczenie zarządu zwykłego, czyli sprzedaż pozostałym spadkobiercom udziałów dawnego właściciela, który nie dożył reprywatyzacyjnego eldorado. To jest moje dopowiedzenie do artykułu Małgorzaty Anny Maciejewskiej, ale polecam ten tekst jako lekturę obowiązkową dla zreprywatyzowanych lokatorów. Tak powinniśmy przedstawiać nasze racje!

https://wjadrodyskursu.blogspot.com/2019/12/o-czym-sie-nie-mowi-w-sprawie-spiewaka.html?fbclid=IwAR2hOgZBw4m8gSgitO6k0qHgXEjOJknp1Q09Fegp9Bq2yWDGr577jXWAgTI

 

Jeszcze o walącej się kamienicy w Łodzi

Smutek, żal, poczucie straty. Na nic się zdały protesty, całodobowe dyżury, interwencje u władz Łodzi. Mieszkańcy zreprywatyzowanej w 2009 r. kamienicy na ul. Wólczańskiej w Łodzi musieli ekspresowo opuścić mieszkania, bo zaniedbanej, ponad stuletniej kamienicy grozi zawalenie. Wydział lokalowy opędzał się od mieszkańców zrujnowanego domu, twierdząc, że to własność prywatna i miasto nic nie może. Właściciel, którego nikt na oczy nie widział, bo mieszka w Izraelu, też ręce umył, bo przecież to nie jego lokatorzy. Z kolei lokatorzy słusznie przypominali, że mają podpisane ważne umowy z miastem, które nigdy nie zostały rozwiązane. Wszyscy czują się oszukani, wykorzystani i to najlepszy dowód, że cała reprywatyzacja od początku nie miała sensu.

https://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/stracili-dach-nad-glowa-choc-placili-czynsz-czuli-sie-pozostawieni-sami-sobie-oficjalna-strona-progr,309751.html?fbclid=IwAR1t-2YabjQ5GGJJDbFJbrnzKq2Vn8S_5KCowsvzKhOLDpZA9Nb4xCU4uIw

 

30.12.2019.

Lubelski sąd ratuje Górki Czechowskie

Deweloperzy wspólnie z urzędnikami lubelskiego magistratu zamierzali zamienić tzw. Górki Czechowskie, spory pas zieleni w mieście, w kolejne blokowisko oraz teren rekreacyjny. Były wojewoda lubelski, Przemysław Czarnek zaskarżył tzw. studium przestrzenne, które w teorii ma zastępować plany zagospodarowania, a jest polem do nadużyć i korupcji. W myśl tego studium zielony fragment Lublina miał się zamienić w kolejny betonowy masyw. Doktor habilitowany nauk prawnych, Przemysław Czarnek, widząc, że urząd bardziej dba o interesy dewelopera niż mieszkańców Lublina, złożył w sadzie wniosek o sądowne unieważnienie uchwały rady miasta, która optowała za budową. Niesamowite! ale sąd uznał, że nie tylko nie będzie w tym miejscu bloków, ale nawet przeznaczenie tego terenu na boiska zaszkodzi przyrodzie. Niestety, to nie koniec bojów o zachowanie w stanie naturalnym Górek Czechowskich. Wyrok nie jest prawomocny, stronom przysługuje apelacja. „Jeśli samorząd nie złoży skargi do NSA, to wyrok się uprawomocni, a część uchwały w sprawie górek straci moc – czytamy w artykule Dziennika Wschodniego. – Jeżeli Ratusz złoży skargę, uchwała będzie obowiązywać do czasu prawomocnego unieważnienia (o ile taki będzie wyrok w drugiej instancji). W tym czasie spółka TBV Investment, będąca właścicielem tych części górek teoretycznie będzie mogła poprosić radnych o zgodę na budowę bloków korzystając z ustawy „lex deweloper” i podważanego przez sąd studium.”

https://www.dziennikwschodni.pl/lublin/sad-w-sprawie-gorek-czechowskich-uchwala-rady-miasta-narusza-prawo,n,1000257523.html?fbclid=IwAR1kmccmenaPZmyQesm06Rp-M2yEIdoOCMUDm-8OJK5IumO5tRDrAevSMxs

 

31.12.2019.

Najważniejsze procesy 2020 roku

Mimo buntu części gremium sędziowskiego w 2020 r. sędziowie nie mogą spoczywać na laurach. Czeka ich wiele ciekawych procesów, które czekają od lat na ostateczne rozstrzygnięcie, jak choćby bulwersująca sprawa morderstwa małżeństwa Jaroszewiczów, która będzie rozpatrywana w Gdańsku, sprawa napadu stulecia, podczas której skradziono 8 mln zł już tocząca się w Łodzi, a w Opolu odszkodowania i zadośćuczynienia dla Tomasza Komendy, który spędził w więzieniu 18 lat niesłusznie skazany za zabójstwo, w którym nie brał udziału czy sprawy reprywatyzacyjne, które znajdą się zapewne w centrum uwagi opinii publicznej. W Olsztynie wraca sprawa Agnes Trawny, która wzięła odszkodowanie za mienie pozostawione w Polsce od rządu niemieckiego, potem odzyskała rodzinny dom na Mazurach, wygoniła z niego ludzi, dom zburzyła, a teraz żąda odszkodowania za sprzedane działki. Bardzo przejrzysty i obszerny spis najciekawszych procesów, które będą się rozgrywały przed polskimi sądami w 2020 r. przygotowała Gazeta Prawna. Fascynująca lektura!

https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1446469,zabojstwo-zietary-zabojstwo-jaroszewiczow-proces-gawlowskiego-reprywatyzacja.html

 

Siódmy akt oskarżenia w sprawie reprywatyzacji

W ostatnim dniu 2019 r. do Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa trafił kolejny, siódmy już akt oskarżenia z Wrocławskiej Prokuratury Regionalnej w sprawie przestępczej reprywatyzacji w Warszawie. Zarzuty postawiono przedsiębiorcy z branży nieruchomości, Andrzejowi D. oraz urzędnikowi dawnego Biura Gospodarowania Nieruchomościami, Krzysztofowi R. Niewiele można wyczytać z suchego komunikatu prasowego. Obaj panowie już siedzą na ławie oskarżonych w innym procesie, dotyczącym m. in. łapówek. Można się tylko domyślać, że tym razem chodzi o mataczenie przed organami ścigania i składanie fałszywych zeznań. Oby! To byłby przełom, bo dotąd bezkarnie mogą kłamać w sądach, prokuraturach, na policji i przed Komisją weryfikacyjną. W tle działki na Borzymowskiej, skupowane od potomków szmalcowników, kolaborantów III Rzeszy.

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Kolejny-akt-oskarzenia-ws-warszawskich-reprywatyzacji-7797332.html

 

Rosną ceny mieszkań

O tysiąc złotych wzrosła w ostatnim roku cena jednego metra mieszkania w Warszawie, Krakowie i Trójmieście, a popyt na nie wcale nie maleje. Deweloperzy sprzedali w ubiegłym roku 65 tysięcy mieszkań. Na ten rok przewidywany jest kolejny wzrost cen, ale już znacznie mniejszy.

https://www.money.pl/gospodarka/ceny-mieszkan-rosly-popyt-na-nie-jednak-wcale-nie-maleje-6462565740283521a.html

 

2.01.2010.

Warszawskie mieszkanie Banasia

Tropiciel mafii watowskiej, obecnie prezes Najwyższej Izby Kontroli, Marian Banaś, ma nosa do okazyjnych transakcji przy nabywaniu nieruchomości. Po aferach z krakowskimi kamienicami teraz okazuje się, że jego warszawskie małe mieszkanko też ma bogatą historię. Kupił je dość tanio – 40 metrów za 320 tys. zł od spółdzielni mieszkaniowej PAX w 2017 r., w czasie gdy był wiceministrem finansów. Sama transakcja nie budzi zastrzeżeń, ale podczas sprawdzania majątku prezesa NIK, niejako przy okazji, odkryto niesławne dzieje przedwojennej kamienicy, która stała się własnością spółdzielni PAX za 1056 zł. Jak można kupić cenną nieruchomość za tak śmieszne pieniądze? Otóż kiedy miasto postanowiło zburzyć stary, zrujnowany dom zgłosiła się spółdzielnia z propozycją przejęcia gruntu w zamian za roboty przy wyburzaniu oraz wykwaterowanie lokatorów do lokali zamiennych z puli spółdzielni. Miasto przyjęło symboliczną opłatę, oszacowaną jako wartość gruzu. Tymczasem spółdzielnia zmieniła plany, podniosła lokatorom czynsze o 700 proc. i zaczęła uciążliwy remont. Klasyczny przykład czyszczenia kamienic. Dawne zdewastowane lokale komunalne zamieniły się w luksusowe apartamenty, a pieniądze zaczęły płynąć szerokim strumieniem do spółdzielni. Na żadnym etapie metamorfozy budynku poprzedni właściciel, czyli miasto, nie widział powodów do interwencji. Kiedy zgłoszono wreszcie sprawę do prokuratury, to się okazało, że jest przedawniona. Teraz sprawa prywatyzacji kamienicy na ul. Zamoyskiego została przekazana do prokuratury w Białymstoku i dołączona do toczącego się tam dochodzenia w sprawie zeznań podatkowych Mariana Banasia.

https://www.money.pl/gospodarka/warszawska-nieruchomosc-mariana-banasia-ze-znakami-zapytania-niejasne-dzialania-spoldzielni-mieszkaniowej-6463259414902401a.html

http://next.gazeta.pl/next/7,151003,25559797,rz-kamienica-do-rozbiorki-kupiona-za-1056-zl-dzis-mieszkanie.html?fbclid=IwAR0UMkdZrgqGXINifce80cnkqOpnlyhNDgw96XTThg6HcyYn9FQnKT-QcCo#s=amtp_pnHP_related

https://dorzeczy.pl/kraj/126614/warszawska-kamienica-przejeta-za-grosze-mieszkanie-kupil-w-niej-banas.html

http://next.gazeta.pl/next/7,151003,25559797,rz-kamienica-do-rozbiorki-kupiona-za-1056-zl-dzis-mieszkanie.html?fbclid=IwAR0UMkdZrgqGXINifce80cnkqOpnlyhNDgw96XTThg6HcyYn9FQnKT-QcCo#s=amtp_pnHP_related

 

Jan Śpiewak i Adrian Zandberg w sprawie mieszkalnictwa

Pretekstem do dużej dyskusji stała się wypowiedź prof. Marii Sroczyńskiej w dodatku Rzeczpospolitej Plus Minus, na którą natychmiast zareagował Jan Śpiewak. Pani profesor powiedziała: „Rodzice z powojennego boomu demograficznego wychowali dzieci na ludzi ambitnych, o dużym potencjale rozwojowym, ale narcystycznych i roszczeniowych, słabo radzących sobie w bezpośrednich relacjach międzyludzkich, nieodpornych na przyziemne trudy i porażki.” W obronie swoich rówieśników stanął Śpiewak, przypominając, że pokolenie pani profesor otrzymało w prezencie darmowe wykształcenie i mieszkania, które później wykupowano za ułamek wartości. Urodzeni w tzw. wolnej Polsce takich prezentów nie dostali, pracują na umowach śmieciowych, a jeśli nie chcą mieć pętli na szyi w postaci kredytu na całe życie, to muszą mieszkać z rodzicami. Na Twitterze poparł Jana Adrian Zandberg i rozpętała się dyskusja. Konrad Piasecki grzmiał, że jego pokolenie miało trudniej, a Śpiewak rozwinął wątek w swoim cotygodniowym felietonie na łamach „Wprost” (niestety, do przeczytania tylko w wersji papierowej, nr 2 z 7.01.2020.). Ładnie podsumowuje gorącą dyskusję, która powinna rozwinąć się w ogólnospołeczną merytoryczną debatę, OkoPress. Temat bardzo ważny i chociaż bliżej mi do pokolenia Piaseckiego niż Śpiewaka i Zandberga, to przyznaję rację młodym, bo w III RP nie ma żadnej polityki mieszkaniowa. Czy to rządy lewicowe, czy prawicowe, czy centrystów – kolejne rządy kładły mieszkalnictwo na łopatki, oddając je w ręce deweloperów, dla których liczy się wyłącznie zysk.

https://oko.press/spiewak-i-zandberg-rozpoczeli-goracy-spor-o-mieszkania-czy-dzis-jest-o-nie-trudniej-niz-w-prl-sprawdzamy/?fbclid=IwAR2u0ySKUv7PTSwW1VqWTQCttzPMDbJmnEddhbOmOdvKjVkVDMk7yo0daok

 

6.01.2020.

Lokatorzy biorą sprawy w swoje ręce

W ciągu ostatnich kilku lat w Lublinie dzicy lokatorzy zajęli 320 pustostanów. Władze lokalowe główkują jak można ich wygonić, ale nie mogą nic zrobić bez wyroku sądowego. A ja się zastanawiam jak to się dzieje, że ludzie latami czekają na przydział mieszkania, a okazuje się, że całkiem sporo stoi pustych i tylko czeka, by je zagospodarować.

https://www.money.pl/gospodarka/dzicy-lokatorzy-zajmuja-mieszkania-komunalne-miasto-nie-reaguje-6464805903321217a.html?fbclid=IwAR1BxQoUv4qfmgmusHvPHhOa9ePVPphvqN1RYXk–DCx3KsSpgVT4xnb9Xo

 

8.01.2020.

Zarzut podżegania do zabójstwa Zbigniewa Ziobry

Produkował na masową skalę dopalacze i handlował nimi, a prokuratura zepsuła mu interes, więc postanowił ukarać Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro i oferował 100 tys. zł za otrucie go, podłożenie mu bomby lub użycie pierwiastka radioaktywnego. Podobnie planował zemścić się na prokuratorach i policjantach ze stołecznego Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową, którzy go prześladowali. Jan S. oskarżony jest o wprowadzenie do obrotu wyjątkowo toksycznych dopalaczy, które doprowadziły do śmierci kilka osób, a ponad 16 tysięcy jego klientów było narażonych na utratę zdrowia i życia. Poszukiwano go dwoma listami gończymi, dwoma europejskimi nakazami aresztowania, i jedną tzw. czerwoną notą Interpolu. Aresztowano go 3 stycznia.

http://centrumprasowe.pap.pl/cp/pl/news/info/152405,14,pk-zarzut-podzegania-do-zabojstwa-ministra-sprawiedliwosci-prokuratora-generalnego-(komunikat)

 

10.01.2019.

Prezydent wszczął postępowanie w sprawie ułaskawienia Jana Śpiewaka

Prezydent Andrzej Duda wydał postanowienie o wszczęciu postępowania z urzędu w trybie prezydenckim, na gruncie przepisów Kodeksu postępowania karnego w sprawie wyroku, jaki od 13 grudnia 2019 r. ciąży na Janie Śpiewaku. Prezydencka kancelaria poinformowała, że prezydent czeka na akta sprawy, z którymi chce się zapoznać, bo dopiero po ich lekturze będzie mógł podjąć decyzję.

https://www.tvp.info/46139543/ruszylo-postepowanie-w-sprawie-ulaskawienia-jana-spiewaka?fbclid=IwAR0qAkEp6dFZ_z09ye_t8MYo3plN2vExQj3EE2hMfKV6-OG4F1rUwSBu-Ho

https://www.dorzeczy.pl/kraj/125904/ulaskawienie-spiewaka-sprawie-nadano-bieg.html

 

12.01.2020.

Stowarzyszenie im. Jolanty Brzeskiej pozwane przez czyściciela kamienicy na Karolkowej

To zaczyna przybierać postać epidemii. Po tym jak Bogumiła Ćwiąkalska Górnikowska wygrała proces z Janem Śpiewakiem i doprowadziła do skazania go w procesie karnym inni spekulanci, którzy przejmują za bezcen nieruchomości też poczuli się dotknięci przez działaczy społecznych, którzy ujawniają metody ich działania i żądają odszkodowań. Do Warszawskiego Stowarzyszenia im. Jolanty Brzeskiej trafił właśnie pozew o naruszenie dóbr osobistych Daniela Piesto, prezesa spółki Misterium, która skupuje „trudne” kamienice, czyści je z żywego inwentarza, odpicowuje i sprzedaje z zyskiem. I znowu, jak w przypadku procesu Jana Śpiewaka, nie chodzi o przedstawione w mediach społecznościowych fakty, ale o honor. Pan poczuł się dotknięty słowem „czyściciel”. Prezes Stowarzyszenia, Piotr Ciszewski, zapowiada, że działacze lokatorscy nie zamierzają wycofywać swych słów, bo wszystko co napisano jest zgodne z prawdą. I to, że zamurował ludziom drzwi do mieszkania, i to, że zabrał im wucet i zamienił go na mikroskopijne mieszkanie do wynajęcia. O dramatycznej sytuacji lokatorów Karolkowej 9 powstały reportaże telewizyjne i artykuły w Gazecie Wyborczej, ale z takimi tuzami medialnymi pan Piesto woli nie zadzierać.

Obrońcy lokatorów pozwani przez „inwestora w branży nieruchomości”. W tle dramat mieszkańców warszawskiej Woli

 

15.01.2020.

Wojciech Perliński wyręcza państwo w ściganiu przestępców

Człowiek instytucja. Sześć lat temu Wojciech Perliński założył w swoim mieście rodzinnym, Bielsku Białej, Stowarzyszenie 304kk. Już wtedy miał ogromną wiedzę na temat lichwiarskich metod firm pożyczkowych. W pewnym sensie sam pośrednio padł ofiarą lichwiarzy, ratując z opresji przyjaciela. Sam rozpracował mechanizm funkcjonowania złodziei w białych kołnierzykach, jak ich nazywa. Tylko na Górnym Śląsku zidentyfikował 12 notariuszy przewijających się przez wiele dramatycznych spraw. Dziś „304kk”  to skuteczna firma, do której zgłaszają się pokrzywdzeni z całej Polski. I nie tylko pokrzywdzeni. Ja też czasem dzwonię, chcąc uzyskać informacje o notariuszach, którzy poświadczali nieprawdę w aktach spraw reprywatyzacyjnych. I parę razy namierzyliśmy tych samych drani. A dlaczego 304 kk? To artykuł kodeksu karnego, który ma strzec ludzi przed manipulacjami i lichwą. „Kto, wyzyskując przymusowe położenie innej osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej, zawiera z nią umowę, nakładając na nią obowiązek świadczenia niewspółmiernego ze świadczeniem wzajemnym, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.” Przepis jest, ale nie działa. I właśnie Perliński wraz z kolegami pracują nad taką nowelizacją prawa, żeby chronił przed lichwą. Bardzo ciekawy człowiek i ciekawy artykuł o nim.

Bielszczanin pomaga państwu wykończyć mafię lichwiarską

 

17.01.2020.

Funkcjonariusze CBA zatrzymali kolejne osoby za łapówki przy reprywatyzacji

Znowu aresztowania za łapówki przy złodziejskiej reprywatyzacji w Warszawie. Wrocławska prokuratura jest bardzo tajemnicza w tej sprawie, nie podaje żadnych danych, poza tym, że chodzi o byłego pracownika Ratusza, który znalazł zatrudnienie w żoliborskiej lokalówce oraz biznesmena z branży budowlanej. To jakaś dziwna wielopiętrowa konstrukcja korupcyjna. Urzędnikowi postawiono zarzut przyjęcia 10 tys. zł łapówki oraz wręczenia (!) 20 tys. Wychodzi na to, że załatwiając dla handlarza (branża budowlana, ale i tekstylia z Chin) urzędnik dorzucił z własnej kieszeni 10 tysięcy. Bardzo ciekawe i chyba rozwojowe, bowiem prokuratorzy wystąpili do sądu z wnioskiem o trzymiesięczny areszt dla urzędnika.

https://www.tvp.info/46240532/warszawskie-reprywatyzacje-byly-urzednik-ratusza-z-zarzutami-korupcyjnymi

https://wpolityce.pl/kryminal/482374-efekty-sledztwa-ws-reprywatyzacjiprokuratura-stawia-zarzut

https://www.tvp.info/46186832/urzednik-z-warszawskiego-magistratu-zatrzymany-przez-cba

https://polskieradio24.pl/5/1222/Artykul/2437431,Afera-reprywatyzacyjna-Zarzuty-i-wniosek-o-areszt-dla-podejrzanego

 

18.01.2020.

Sprawa odszkodowań i zadośćuczynień dla zreprywatyzowanych lokatorów

Optymistyczne wiadomości w sobotnim Telewizyjnym Kurierze Warszawskim dla zreprywatyzowanych lokatorów, którym Komisja weryfikacyjna przyznała odszkodowania i zadośćuczynienia za straty, jakie ponieśli w wyniku błędnych decyzji Ratusza i przekazania nieruchomości w nieodpowiedzialne ręce. Komisja nie tylko przyznała odszkodowania, ale i zabezpieczyła środki na ten cel, nakładając na beneficjentów decyzji zwrotowych wysokie kary. Ratusz pieniądze wziął, ale dotychczas nie wypłacił lokatorom ani złotówki. Jak przekonuje w programie wiceprzewodniczący Komisji, dr Bartłomiej Opaliński, jeszcze w tym tygodniu ma trafić do Sejmu projekt nowelizacji ustawy, który zakłada odebranie Ratuszowi funduszu odszkodowawczego i skierowanie środków do Skarbu Państwa, który od ręki będzie wypłacał pieniądze poszkodowanym złodziejską reprywatyzacją.

https://warszawa.tvp.pl/479119/telewizyjny-kurier-warszawski

 

20.01.2020.

Komisja uchyla kolejne decyzje Ratusza w sprawie działek na Borzymowskiej

Kolejne trzy decyzje z 2011 r. w sprawie odszkodowań za znacjonalizowane działki przy ul. Borzymowskiej zostały uchylone przez Komisję weryfikacyjną. To już trzecie posiedzenie niejawne Komisji w sprawie działek przejętych w czasie wojny przez szmalcowników, które należały się wyłącznie Skarbowi Państwa, a jednak warszawski Ratusz uznał, że rodzina i przyjaciele mec. Roberta Nowaczyka zostali pokrzywdzeni dekretem Bieruta i trzeba im wypłacić odszkodowania. Tym razem chodziło o 5 mln. zł, które siostra mecenasa, najbogatsza urzędniczka, Marzena K. oraz jego przyjaciel ze szkolnej ławki, Janusz P., biznesmen najpierw od paliw, a potem od nieruchomości, są zobowiązani zwrócić. W sumie Ratusz lekką ręką wypłacił grupie Nowaczyka  za Borzymowską 13,5 mln, a nie stać go na wypłatę kilkunastu tysięcy złotych za nadpłacone czynsze na Marszałkowskiej 43. Nóż się w kieszeni otwiera.

https://tvp.info/46275044/komisja-weryfikacyjna-uchylila-5-mln-zl-odszkodowan-za-nieruchomosci-przy-ul-borzymowskiej-wieszwiecej