Wielkie zwycięstwo Luizy

Super, że nie sprawdziły się moje czarne wizje, co do wyroku na czyściciela, który pozbawił Luizę i Amelkę mieszkania. Sprawiedliwości stało się wreszcie zadość, a Luiza rozpłakała się. Ze szczęścia!

To nie jest jeszcze koniec sprawy. Jak zdążyłam poznać drani uwłaszczających się z pół darmo lub wręcz za darmo na cudzych nieruchomościach, zawsze walczą do końca, pokazując, że są w prawie i okazując swoim ofiarom głęboką pogardę. Maciej D. ma jeszcze prawo do apelacji i zapewne z niego skorzysta. Ale nawet jeśli kara zostanie złagodzona w drugiej instancji, to ten wyrok stanowi przełom w podejściu wymiaru sprawiedliwości do ofiar złodziejskiej reprywatyzacji. Nigdy wcześniej nie słyszałam, by sąd przyznał, że wobec zreprywatyzowanych i przehandlowanych lokatorów popełniał w przeszłości błędy. Tu sędzia nie tylko potrafiła przyznać, że zarówno prokuratury, jak i sądy lekceważyły prawa człowieka w przypadku oddania lokatorów w prywatne ręce, ale zadeklarowała, że nie będzie przyzwolenia na brutalne metody wykurzania ludzi z mieszkań. Zresztą co ja się będę mądrzyła. Z powodu przeziębienia nie było mnie na sali podczas odczytywania wyroku, znam tylko relacje z drugiej ręki. Oddaję zatem głos Beacie Siemieniako, która od początku reprezentowała Luizę w sądach i w prokuraturach, dzielnie walcząc o jej prawa, a na swojej stronie fb tak zrelacjonowała ten wyrok:

„Na prośbę mojej wspaniałej, walecznej i odważnej klientki,  Luizy Zuzanny Podedworny ofiary „swoistej” 😉 reprywatyzacji na warszawskich Włochach:

Dziś Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy po sześciu latach uznał Macieja D. winnym wszystkich zarzucanych mu czynów i wymierzył mu karę 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, zobowiązał do pisemnego przeproszenia Luizy za swoje czyny (a gdyby nie przeprosił kara pozbawienia wolności zostanie wykonana), do tego orzekł karę grzywny w wysokości 20.000 złotych oraz obciążył Macieja D. kosztami postępowania w wysokości 4.250 zł.

Maciej D. kupił mieszkanie z Luizą w środki kilka lat temu i bardzo próbował uprzykrzyć jej życie.

Maciej D. został uznany winnym m. in. wtargnięcia w sierpniu 2015 roku do mieszkania Luizy w przeddzień rozprawy eksmisyjnej, naruszenia nietykalności cielesnej lokatorki i to w czasie, kiedy była w ciąży (!!!), naruszenia miru domowego, nie opuszczania mieszkania mimo wezwań, a następnie kilka miesięcy później w lutym 2016 roku wymiany zamków pod nieobecność lokatorki. Luiza z uwagi na ciążę oraz z powodu odcięcia jej przez Macieja D. wody, ogrzewania, elektryczności, na okres zimowy wyjechała do rodziny, aby urodzić dziecko w godnych warunkach.

To wielkie święto nie tylko dla Luizy i jej córeczki, która dzisiaj ma już kilka latek. To święto dla wszystkich lokatorów i lokatorek, którym przez lata wymiar sprawiedliwości odmawiał jakiejkolwiek ochrony.

Droga do tego punktu była dość wyboista. Prokuratorzy kilkakrotnie chcieli zamknąć postępowanie bez wnoszenia aktu oskarżenia przeciwko Maciejowi D. Sąd dzisiaj podkreślił, “ile złego w świadomości społecznej spowodowały te decyzje prokuratorów, które utwierdziły sprawcę w przekonaniu, że to, co robi, jest zgodne z prawem”. Prokurator zresztą nie pojawił się na żadnej z rozpraw. Luiza nie dała jednak za wygraną, decyzje prokuratorów zaskarżała. Niestety, w 2018 roku sąd Macieja D. częściowo uniewinnił, a za to, że wtargnął do mieszkania ukarał go grzywną 1.500 złotych. Od tego wyroku wspólnie z Kamilą Ferenc napisałyśmy apelację, dzięki której ten skandaliczny wyrok został uchylony, a sprawa ponownie wróciła do rozpoznania. Tym razem sąd nie miał wątpliwości co do winy oskarżonego.

Sąd podkreślił, że kara, którą wymierza, ma nie tylko odstraszać osoby trudniące się biznesem kupowania mieszkań z lokatorami od takich działań. Ta kara jest także sygnałem, że wymiar sprawiedliwości popełnił wiele błędów w stosunku do lokatorów, ale ostatecznie zadziałał i stoi po ich stronie.

Dla mnie ta sprawa również jest ogromnie ważna, bo zaczęłam ją prowadzić jeszcze jako aplikantka, kończę ją prowadzić po kilku latach już jako samodzielna adwokatka.

Sprawę od początku prowadziłam pro bono. Wyrok jest nieprawomocny. Dziękuję Luizie za zaufanie i Kamili za świetną współpracę przy tej społecznie ważnej sprawie, świadkom za wsparcie Luizy. To nasz wspólny sukces.”

To my dziękujemy! Beacie i Sądowi.